Bush w Londynie
W środę prezydent Bush wygłosi przemówienie, w którym przedstawi operację w Iraku jako część większej misji walki z globalnym terroryzmem. W czwartek przeprowadzi rozmowy z premierem Tonym Blairem i obaj wystąpią na konferencji prasowej. Wizyta zakończy się w piątek wspólnym wypadem do Trimdon, w północnej Anglii, na lunch w pubie z wyborcami Blaira.
Planowana od miesiąca wizyta amerykańskiego przywódcy miała służyć uczczeniu upadku Saddama Husajna jako sukcesu specjalnych stosunków amerykańsko-brytyjskich. Obserwatorzy podkreślają jednak, że pierwotne poczucie zwycięstwa zdążyło ulotnić się pośród narastających ataków na siły okupacyjne w Iraku i zapowiadanych w Londynie protestów przeciw wizycie Busha.
Demonstranci mają protestować przeciwko wojnie z Irakiem, poparciu Waszyngtonu dla Izraela, polityce ekonomicznej Busha oraz jego konserwatywnemu podejściu do kwestii społecznych i moralnych, takich jak kara śmierci, prawa homoseksualistów czy przerywanie ciąży.
Wszystko wskazuje na to, że mieszkańców Londynu czekają trzy dni chaosu. Najgorszymi dniami będą prawdopodobnie środa i czwartek. Organizatorzy protestów spodziewają się, że czwartkowy wiec przyciągnie kilkadziesiąt tysięcy ludzi, w tym wiele młodzieży.
Bezpieczeństwa Busha pilnuje ok. 14 tys. mundurowych policjantów i nieznana bliżej liczba tajnych agentów. Z USA przyleciało ponad stu amerykańskich funkcjonariuszy służb specjalnych.
em, pap
Czytaj też: Misjonarze wolnego świata i Brytyjskie półimperium