Były prezes TK: To rewolucja, a rewolucja kończy się władzą autorytarną
– To jest rewolucja. Nam się rewolucja kojarzy z atakiem na Pałac Zimowy albo na Bastylię – powiedział Stępień, po czym zaznaczył, że Polacy mają zły obraz rewolucji. – Rewolucja dzieje się w parlamencie, a ulicy używa się do podgrzewania nastrojów, do wzywania, żeby protestowali przeciwko sądom. Robi się anarchia i trzeba wprowadzić stan wyjątkowy – ocenił.
"Rewolucja kończy się władzą autorytarną"
Były prezes Trybunału Konstytucyjnego dodał, że "rewolucja zawsze kończy się władzą autorytarną: Napoleon, Cromwell, Lenin". - Później wracamy do normalności. Ale Rosjanie wychodzą z tej nienormalności kilkadziesiąt lat. Niemcy uwierzyli Hitlerowi, władzy jednostki. Obudzili się z tego snu w 1945 roku. Mam nadzieję, że Polacy do tego nie dopuszczą – podkreślił i dodał, że teraz najważniejsza jest kwestia tego, w jaki sposób będą zachowywali się obywatele. – Czy uznają, że konstytucja jest dobrem, o które warto walczyć, czy nie – wskazał i ocenił, że bez dobrze funkcjonującego Trybunału Konstytucyjnego nie ma działającej Konstytucji RP.
– Prezydent i obóz władzy, który reprezentuje, już dawno weszli na drogę ostentacyjnego lekceważenia podstawowych zasad państwa prawa. Oni chcą, żeby ludzie to widzieli. Nie liczą się z prawem, Trybunałem, sądami powszechnymi – dodał.
Wyrok Trybunału
Przypomnijmy, Trybunał Konstytucyjny w wydanym wyroku ocenił, że nowelizacja ustawy o TK przyjęta przez Sejm poprzedniej kadencji była częściowo zgodna z ustawą zasadniczą, wybór dwóch spośród pięciu sędziów został dokonany w sposób niezgodny z Konstytucją RP, a prezydent Duda złamał ustawę zasadniczą, gdy nie przyjął ślubowania od trójki poprawnie wybranych sędziów.
TVP Info, Wprost.pl