Ochrona swoich
Wojewódzki rzecznik dyscypliny partyjnej senator Andrzej Jaeschke zapowiedział jednak, że jeśli decyzja Rady Powiatowej będzie pozytywna, to wystąpi do Wojewódzkiego Sądu Partyjnego o wydanie orzeczenia o usunięciu Jarmolińskiego z partii. "W działalności politycznej trzeba się liczyć z politycznymi konsekwencjami. Poseł Jarmoliński nie działa w pojedynkę. To, co robi, rzutuje na całe SLD" - uzasadniał.
Przewodniczącego Rady Miejskiej SLD w Nowym Targu Kazimierza Opokę oburza możliwość negatywnej weryfikacji Jarmolińskiego. "Teraz próbuje się go karać w sposób nieskończony. Gonić króliczka, aż dostanie zadyszki. Tymczasem pan Jarmoliński został ukarany już trzykrotnie. Dostał naganę od Komisji Etyki Poselskiej, został wyrzucony z klubu parlamentarnego, a wreszcie ukarał się sam - rezygnując z szefowania Radzie Powiatowej. Wielu członków koła mówiło: jak spojrzę mu w oczy, jeśli za kilka lat zostanie uniewinniony przez sąd" - podkreślał Opoka. Jego zdaniem, podczas weryfikacji członkowie koła wzięli też pod uwagę to, że Jarmoliński był założycielem organizacji miejskiej i powiatowej SLD w Nowym Targu.
Zebranie, na którym dokonano weryfikacji Jarmolińskiego, odbyło się w jego biurze poselskim. Władze partii tłumaczą, że nie ma w tym nic dziwnego, bo od lat poseł i Rada Miejska SLD użytkują ten sam lokal.
Weryfikację pomyślnie przeszedł także towarzysz Jarmolińskiego od głosowania na dwie ręce, Jan Chaładaj. Poinformował o tym w czwartek sekretarz dolnośląskiego SLD, Leszek Cybulski. Twierdził on, że Chaładaj przeszedł pozytywnie weryfikację zanim jeszcze prokuratura wystąpiła o uchylenie mu immunitetu. Pytany, jak to możliwe, że weryfikuje się pozytywnie posła, który głosował w Sejmie "na dwie ręce", Cybulski przyznał, że "to kwestia odpowiedzialności członków z koła Chaładaja".
W marcu tego roku posłowie Jan Chaładaj i Stanisław Jarmoliński głosowali za nieobecnych posłów SLD Mieczysława Czerniawskiego i Alfreda Owoca w sprawie o wotum nieufności dla ministra infrastruktury Marka Pola. Obaj się do tego przyznali. Wszyscy czterej zostali wykluczeni z klubu parlamentarnego Sojuszu.
17 listopada Prokuratura Okręgowa w Warszawie wystąpiła o uchylenie immunitetów Chaładajowi i Jarmolińskiemu. Za poświadczenie nieprawdy grozi im kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
em, pap