Żółwie jądro Europy
Aż 131 dyrektyw jednolitorynkowych (8,5 proc.) pozostaje niewdrożonych w przynajmniej jednym z państw członkowskich.
Największymi maruderami są (sic!) Belgia, Francja i Niemcy (po 53 niewdrożone dyrektywy unijne, czyli 3,5 proc. wszystkich uchwalonych na szczeblu unijnym) oraz Luksemburg (52).
Paradoksalnie to zwłaszcza politycy belgijscy i francuscy lubią mówić o pójściu do przodu w integracji "bez czekania na innych". Posługują się przy tym takimi pojęciami jak "Europa dwuwarstwowa" czy "Europa dwóch prędkości", w której "awangarda", "grupa pionierska" czy "twarde jądro" wyprzedzałyby inne państwa, mniej skłonne do ściślejszej integracji. Ostatnio używali tej groźby wobec Polski i Hiszpanii, kiedy podczas grudniowego szczytu UE w Brukseli nie zgodziły się one na nowy system głosowania w Radzie UE, przyczyniając się do nieprzyjęcia projektu konstytucji UE. Jej zwolennicy - zwłaszcza Francja i Niemcy - wykluczyły bowiem ze swej strony jakiekolwiek ustępstwa w tej kwestii.
Belgowie i Francuzi nawołują do ściślejszej integracji w gronie państw założycielskich Wspólnot Europejskich, a więc z Niemcami, Luksemburgiem, Holandią i Włochami.
Te dwa ostatnie państwa mają nieco lepsze wyniki we wdrażaniu unijnych dyrektyw, ale przeciwko Włochom toczy się najwięcej postępowań Komisji Europejskiej za opóźnienia w tej dziedzinie.
Grecji, Włochom, Holandii, Austrii i Portugalii wciąż daleko do odsetka, jaki wyznaczyła sobie cała Piętnastka. Już w 2001 roku zobowiązała się, że zredukuje procent niewdrożonych dyrektyw w każdym z państw członkowskich do 1,5 proc.
Cel ten osiągnęły jedynie Dania (spóźnia się z zaledwie 5 dyrektywami, czyli 0,3 proc.), Hiszpania, Finlandia, Irlandia i Wielka Brytania, a bliska tego jest Szwecja (1,6 proc.).
Paradoksalnie, to kraje uchodzące za eurosceptyczne (Dania, Szwecja, Wielka Brytania) wypadają w tym rankingu znacznie lepiej od tych z pozoru euroentuzjastycznych. Wynika to, zdaniem unijnych ekspertów, z poważniejszego podejścia do podejmowanych zobowiązań i do prawa w ogóle.
Państwa członkowskie mają najwięcej zaległości z wdrażaniem reguł wzajemnego uznawania kwalifikacji (co utrudnia swobodny przepływ siły roboczej między tymi państwami), praw autorskich w Internecie oraz ochrony prawnej wynalazków w dziedzinie biotechnologii.
Jak przypomniała w poniedziałek Komisja Europejska, szacuje się, że od chwili powstania w 1993 roku jednolity rynek, oparty na swobodnym przepływie osób, towarów, usług i kapitałów, przyczynił się do utworzenia w Unii 2,5 mln nowych miejsc pracy i zwiększenia unijnego dochodu narodowego brutto o 877 mld euro. "Ale jednolity rynek może w pełni osiągnąć swój potencjał tylko jeśli jego reguły uzgodnione na szczeblu europejskim są skutecznie wdrażane i stosowane przez wszystkie państwa członkowskie" - podkreślił organ wykonawczy Unii.
em, pap