Żółwie jądro Europy

Dodano:
Kraje UE, które najczęściej mówią o ściślejszej integracji w węższym gronie, mają największe opóźnienia w dostosowaniu swego ustawodawstwa do nowych reguł jednolitego rynku.
Ta naga prawda wynika z rankingu opublikowanego w poniedziałek przez Komisję Europejską. Oparto go na danych z 30 listopada ubiegłego roku. W  zestawieniu uwzględniono tylko te dyrektywy, których wspólnie uzgodniony termin wdrożenia już minął.

Aż 131 dyrektyw jednolitorynkowych (8,5 proc.) pozostaje niewdrożonych w przynajmniej jednym z państw członkowskich.

Największymi maruderami są (sic!) Belgia, Francja i Niemcy (po 53 niewdrożone dyrektywy unijne, czyli 3,5 proc. wszystkich uchwalonych na szczeblu unijnym) oraz Luksemburg (52).

Paradoksalnie to zwłaszcza politycy belgijscy i francuscy lubią mówić o pójściu do  przodu w integracji "bez czekania na innych". Posługują się przy tym takimi pojęciami jak "Europa dwuwarstwowa" czy "Europa dwóch prędkości", w której "awangarda", "grupa pionierska" czy "twarde jądro" wyprzedzałyby inne państwa, mniej skłonne do ściślejszej integracji. Ostatnio używali tej groźby wobec Polski i Hiszpanii, kiedy podczas grudniowego szczytu UE w Brukseli nie zgodziły się one na nowy system głosowania w Radzie UE, przyczyniając się do nieprzyjęcia projektu konstytucji UE. Jej zwolennicy - zwłaszcza Francja i Niemcy - wykluczyły bowiem ze swej strony jakiekolwiek ustępstwa w tej kwestii.

Belgowie i Francuzi nawołują do ściślejszej integracji w gronie państw założycielskich Wspólnot Europejskich, a więc z Niemcami, Luksemburgiem, Holandią i Włochami.

Te dwa ostatnie państwa mają nieco lepsze wyniki we wdrażaniu unijnych dyrektyw, ale przeciwko Włochom toczy się najwięcej postępowań Komisji Europejskiej za opóźnienia w tej dziedzinie.

Grecji, Włochom, Holandii, Austrii i Portugalii wciąż daleko do  odsetka, jaki wyznaczyła sobie cała Piętnastka. Już w 2001 roku zobowiązała się, że zredukuje procent niewdrożonych dyrektyw w  każdym z państw członkowskich do 1,5 proc.

Cel ten osiągnęły jedynie Dania (spóźnia się z zaledwie 5  dyrektywami, czyli 0,3 proc.), Hiszpania, Finlandia, Irlandia i  Wielka Brytania, a bliska tego jest Szwecja (1,6 proc.).

Paradoksalnie, to kraje uchodzące za eurosceptyczne (Dania, Szwecja, Wielka Brytania) wypadają w tym rankingu znacznie lepiej od tych z pozoru euroentuzjastycznych. Wynika to, zdaniem unijnych ekspertów, z poważniejszego podejścia do podejmowanych zobowiązań i do prawa w ogóle.

Państwa członkowskie mają najwięcej zaległości z wdrażaniem reguł wzajemnego uznawania kwalifikacji (co utrudnia swobodny przepływ siły roboczej między tymi państwami), praw autorskich w Internecie oraz ochrony prawnej wynalazków w dziedzinie biotechnologii.

Jak przypomniała w poniedziałek Komisja Europejska, szacuje się, że od chwili powstania w 1993 roku jednolity rynek, oparty na  swobodnym przepływie osób, towarów, usług i kapitałów, przyczynił się do utworzenia w Unii 2,5 mln nowych miejsc pracy i zwiększenia unijnego dochodu narodowego brutto o 877 mld euro. "Ale jednolity rynek może w pełni osiągnąć swój potencjał tylko jeśli jego reguły uzgodnione na szczeblu europejskim są skutecznie wdrażane i stosowane przez wszystkie państwa członkowskie" - podkreślił organ wykonawczy Unii.

em, pap

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...