RPO pomoże dziennikarzowi? (aktl.)

Dodano:
Rzecznik Praw Obywatelskich rozważa wystąpienie z wnioskiem kasacyjnym w sprawie skazanego na karę więzienia dziennikarza z Polic. Wystąpienia o kasację odmówiła już Prokuratura Krajowa.
Andrzej Marek, dziennikarz "Wieści Polickich" powiedział, że ma nadzieję, iż RPO znajdzie powody do wniesienia kasacji. Marek spotkał się Markiem Łukaszukiem w Biurze RPO w Warszawie, by - jak powiedział - przekazać swe uwagi "dotyczące wyroku, który zapadł w  jego sprawie, spraw proceduralnych oraz materiału dowodowego w celu ewentualnego poszukiwania powodów do wniesienia kasacji".

"Nie badamy tej sprawy w trybie pilnym dlatego, że ma wymiar medialny, ale przede wszystkim dlatego, że właśnie zapadło to prawomocne postanowienie i kara może być wdrożona do wykonania; więc tu też wymaga rozważenia kwestia sformułowania w ewentualnej kasacji, jeżeli będzie wniesiona, wniosku o wstrzymanie wykonania kary" - powiedział Marek Łukaszuk z zespołu prawa karnego Rzecznika Praw Obywatelskich.

Akta sprawy Andrzeja Marka trafiły do biura Rzecznika Praw Obywatelskich w piątek po południu, wcześniej były badane w Prokuraturze Krajowej, gdzie uznano, że "nie ma podstaw, żeby wnosić kasację do Sądu Najwyższego".

Gdyby Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł kasację w tej sprawie, "Sąd Najwyższy uchylając wyrok, mógłby przekazać sprawę do ponownego rozpoznania" - powiedział Prokurator Krajowy Karol Napierski. "Warunek jest niezbędny, żeby stwierdził, że nastąpiło rażące naruszenie prawa, a to są stosunkowo rzadkie przypadki, kiedy w orzeczeniu sądów dwóch instancji nie ustrzeżono by się naruszenia prawa i to rażącego" - uważa Napierski.

Dziennikarz Andrzej Marek oświadczył w Prokuraturze Krajowej, że nie złoży prośby o ułaskawienie, ponieważ czuje się niewinny. Jego zdaniem, inicjatywa w tej sprawie powinna leżeć po stronie wymiaru sprawiedliwości. Jak powiedział, zastępca prokuratora generalnego Ryszard Stefański, prokuratura może z taką inicjatywą wystąpić z urzędu, ale "dobre obyczaje wskazują, żeby zapytać człowieka, czy chce być ułaskawiony, czy nie". "Skoro nie, to w takiej sytuacji trudno działać na jego korzyść, wbrew jego woli" - dodał.

Andrzej Marek ma stawić się w areszcie 23 marca.

W lutym 2001 roku dziennikarz zamieścił w lokalnym tygodniku "Wieści Polickie" (o nakładzie 1 tys. egzemplarzy) artykuł "Promocja kombinatorstwa", w którym oskarżył lokalnego urzędnika Piotra Misiło o nadużycie stanowiska. Marek napisał, że naczelnik wydziału promocji urzędu gminy w Policach i rzecznik gminy Piotr Misiło, który prowadzi też prywatną agencję reklamową, wykorzystuje swoje stanowisko, by promować swoją firmę. Wytknął mu też niegospodarność.

W listopadzie 2002 roku Sąd Rejonowy w Szczecinie uznał, że urzędnik został zniesławiony i skazał za to Marka na trzy miesiące więzienia w zawieszeniu. Warunkiem wstrzymania wykonania kary było publiczne przeproszenie urzędnika. Rok później Sąd Okręgowy utrzymał wyrok sądu pierwszej instancji. Marek jednak odmówił przeprosin, argumentując, że wszystko, co napisał, jest prawdą i ma na to dowody. W lutym sąd zdecydował, że kara zostanie wykonana.

"Zwyczajny" tryb procedury ułaskawieniowej rozpoczyna się od wniosku skazanego lub jego rodziny czy osób najbliższych. Opinię na temat dopuszczalności prawa łaski przedstawiają wtedy: naczelnik więzienia, sądy, które skazywały taką osobę, akta sprawy trafiają potem do Prokuratora Generalnego, który przedstawia je ze swą opinią prezydentowi.

Prezydent mający prawo ułaskawienia (zwolnienie z reszty kary, zawieszenie jej wykonania lub zatarcie skazania) nie jest związany opiniami sądów i prokuratora na temat skazanego - może go ułaskawić mimo negatywnej opinii. Władza głowy państwa w tym zakresie jest na tyle duża, że prezydent sam może zwrócić się do Prokuratora Generalnego o wszczęcie procedury ułaskawieniowej wobec dowolnego skazanego. Postępowanie ułaskawieniowe może też wszcząć Prokurator Generalny - nawet bez wniosku prezydenta.

Kasację do Sądu Najwyższego może wnieść obrońca skazanego, Rzecznik Praw Obywatelskich i Prokurator Generalny. Jeżeli Sąd Najwyższy dopatrzy się "rażącego naruszenia prawa", kieruje sprawę do ponownego rozpatrzenia. Może też uniewinnić skazanego.

oj, em, pap

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...