Haiti wraca do normalności

Dodano:
Na Haiti, w ponad dwa tygodnie po wyjeździe prezydenta Jeana-Bertranda Aristide, ukonstytuował się nowy rząd. jego ministrowie wywodzą się z dawnej opozycji.
Nowy gabinet składa się z 13 ministrów, z których większość to  technokraci bądź politycy zbliżeni do dawnej opozycji, zwalczającej Aristide'a. W gabinecie nie ma nikogo z popierającej Aristide'a partii Rodzina "Lavalas" - podał nowy minister bez teki Robert Ulysse.

Komentując to były premier z czasów prezydentury Aristide'a Yvon Neptune powiedział, że ignorowanie Rodziny "Lavalas", mającej duże poparcie społeczne, doprowadzi do nowych problemów. "Powinno nastąpić przynajmniej wyrażenie szczerej akcetacji Lavalas jako organizacji - powiedział Naptune. Planowano przecież stworzenie podstaw pod pojednanie narodowe".

Nowy premier, 69-letni Latortue, który przybył na Haiti z emigracji w USA w  ubiegłym tygodniu, ogłosił wkrótce po swym mianowaniu 9 marca na  funkcję premiera, iż będzie dążył do rozbrojenia zbrojnych ugrupowań działających na wyspie i ponownego zjednoczenia narodu.

Ukonstytuowanie nowego rządu nastąpiło w dzień po przybyciu Aristide'a na Jamajkę, wyspę leżącą w archipelagu Antyli, w  bezpośrednim sąsiedztwie Haiti. Powrót Aristide'a na Karaiby nastąpił zaledwie w 2 tygodnie po jego wyjeździe z Haiti i  przelocie do Afryki. Aristide opuścił swój kraj 29 lutego, po  trwającej przez miesiąc rewolcie wewnętrznej. Nastąpiło to  - jak twierdzi - pod bezpośrednim przymusem ze strony USA.

Przybycie Aristide'a na Jamajkę, oddaloną o zaledwie 130 km od  Haiti, wzbudziło niepokój i wywołało gniewne reakcje ze strony nowych władz haitańskich. Premier Haiti Gerard Latortue zamroził stosunki z Jamajką i odwołał ambasadora haitańskiego ze stolicy Jamajki Kingston.

Po stronie usuniętego prezydenta stanął prezydent Wenezueli Hugo Chavez, który w dzień jego przybycia na Jamajkę zaoferował mu schronienie. Oświadczył, że nadal uznaje go za prawomocnego prezydenta.

"Nie uznajemy nowego rządu Haiti. Prezydentem Haiti jest Jean-Bertrand Aristide (...) W Wenezueli drzwi stoją otworem przed prezydentem Jeanem-Bertrandem Aristidem" - powiedział Chavez w przemówieniu wygłoszonym w jednym z miast na wschodzie kraju.

Przedstawiciele rządu wenezuelskiego wyjaśnili, że zaproszenie wystosowane pod adresem Aristide'a ma charakter ogólny, bez podawania konkretnej daty i może być zrealizowane w dowolnym terminie.

Lewicujący prezydent Wenezueli powtórzył wcześniejsze swe oskarżenia, że Aristide "został porwany przez żołnierzy amerykańskich (...) przez żołnierzy kraju, który wieści demokrację światu".

em, pap

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...