Kadafi chciał zabić przywódcę Arabii Saudyjskiej

Dodano:
Dyktator Libii Muammar Kadafi planował zamach na faktycznego przywódcę Arabii Saudyjskiej, pierwszego wicepremiera księcia Abd Allaha - podał "New York Times".
Powiedzieli o tym dwaj Libijczycy: Abdurahman Alamoudi, zamieszkały w USA muzułmański działacz, uwięziony w Alexandrii w  stanie Wirginia, za naruszenie sankcji przeciw Libii, oraz  pułkownik Mohamed Ismael, oficer libijskiego wywiadu aresztowany w  Arabii Saudyjskiej.

Alamoudi powiedział śledczym z FBI, że Kadafi zatwierdził plan zamordowania księcia Abd Allaha. Miało to doprowadzić do destabilizacji w monarchii saudyjskiej, państwa kluczowego w regionie Zatoki Perskiej ze względu na swoje ogromne złoża ropy naftowej.

Przebywający w Londynie syn Kadafiego nazwał te oskarżenia "niedorzecznymi".

Przedstawiciele władz USA uważają zeznania Alamoudiego i Ismaela za na tyle wiarygodne, aby wszcząć śledztwo w tej sprawie. Bada się jeszcze zasięg domniemanego spisku, jak daleko był on posunięty i próbuje ustalić, czy Kadafi rzeczywiście był w niego zamieszany.

Anonimowi przedstawiciele administracji Busha poinformowali, że  oskarżenia o próbę zamachu są jednym z powodów, dla których Libia nie została jeszcze zdjęta przez Departament Stanu USA z listy państw-sponsorów międzynarodowego teroryzmu.

ONZ i Stany Zjednoczone uchyliły kilka miesięcy temu sankcje, nałożone na Libię za podłożenie przez agentów libijskich bomby w  samolocie PanAm, który eksplodował nad szkockim Lockerbie w 1988 r., zabijając 270 osób. Kadafi potępił terroryzm i przyrzekł nigdy go nie stosować.

W negocjacjach nad zniesieniem sankcji pomagali m.in. dyplomaci Arabii Saudyjskiej.

Stosunki między tym krajem a Libią były jednak od dawna napięte. Na szczycie krajów arabskich przed wojną w Iraku Kadafi starł się z księciem Abd Allahem i doszło nawet do wymiany wyzwisk.

Gdyby najnowsze zarzuty wobec Libii się potwierdziły, mogą one doprowadzić do przywrócenia sankcji na ten kraj.

ss, pap

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...