Koniec spokoju w Indiach?

Dodano:
44 osoby zginęły, a 118 zostało rannych w serii eksplozji bomb i ostrzałów z broni palnej w indyjskich stanach Nagaland i Asam. To najkrwawsze ataki od czasu rozejmu z miejscowymi separatystami.
W Nagalandzie, jak poinformowała miejscowa policja, bomby wybuchły na targowisku i na dworcu kolejowym w Dimapurze, mieście, które jest ośrodkiem handlowym tego stanu. Śmierć poniosło 27 osób, ranne zostały 93 osoby.

W Asamie w kilku atakach śmierć poniosło 17 osób. Niezidentyfikowani osobnicy otworzyli ogień do klientów dokonujących zakupów na targu w miejscowości Makri Dżhora, zabijając 11 osób i raniąc ok. dziesięciu - poinformowała policja.

Ci sami napastnicy zastrzelili następnie czterech wieśniaków w  pobliskim lesie - powiedział komisarz L.R. Bishnoi. Również w  stanie Asam w okręgu Bongaingaon zginęły od wybuchów dwie inne osoby, 10 zostało rannych.

Sobotnie zamachy w Nagalandzie i Assam to najkrwawszy atak, jakiego dokonano od czasu zawarcia przed siedmiu laty rozejmu z  głównym ugrupowaniem separatystycznym w tych stanach.

Dotychczas nikt nie przyznał się do zorganizowania zamachów. W zamieszkanym głównie przez chrześcijan Nagalandzie mogło je zorganizować każde z kilku niewielkich ugrupowań separatystycznych, które nie zawarły z rządem porozumienia rozejmowego.

Trwają negocjacje pokojowe z jedną z dwóch największych grup walczących o uznanie odrębnego narodu Naga - Narodową Radą Socjalistyczna Nagalandu, kierowana przez Isaaca Chishi Swu oraz  Thungalenga Muivaha. Rokowania toczą się od czasu podpisania z tym ugrupowaniem w 1997 roku porozumienia o zawieszeniu broni.

Wybuch w Assamie, to - zdaniem policji - dzieło plemion Bodo, które walczą o uznanie ich za odrębny naród. Bomba wybuchła na  rynku w powiecie Kokrajhar, 150 km od stolicy stanu Guwahati.

W górzystych rejonach północno-wschodnich Indii, gdzie znajdują się oba stany, są dziesiątki zbrojnych grup, walczących o większa autonomię, secesję lub  uznanie odrębnej państwowości. Oskarżają one władze centralne o  grabież dóbr kulturalnych i religijnych oraz zaniedbywanie miejscowej gospodarki. Zdaniem analityków, kolejne rządy indyjskie ignorowały północny wschód kraju, skupiając uwagę na spornych obszarze Kaszmiru.

em, pap

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...