Zemsta byłego prezesa PZPS

Dodano:
B. prezes PZPS Janusz Biesiada na Kongresie Europejskiej Konfederacji Siatkówki w Stambule zdyskredytował polski związek jako niezdolny do organizacji mistrzostw Europy kobiet w 2005 r. Polska przegrała głosowanie.
Jak oznajmił w swym wystąpieniu na forum Kongresu CEV (Europejskiej Konfederacji Siatkówki) Janusz Biesiada, w PZPS nie ma obecnie ludzi zdolnych do podjęcia takiego wysiłku organizacyjnego. Po odejściu jego ekipy inni nie mają odpowiednich kwalifikacji - powiedział obecny prezes PZPS Mirosław Przedpełski. - Wystąpienie Janusza Biesiady było tłumaczone przez pracownicę związku przebywającą obecnie na urlopie". "Janusz Biesiada był jedynym na  forum Kongresu CEV, który korzystał z tłumaczki" - dodał Przedpełski.

Obecny prezes związku (w wyborach 20 września pokonał Janusza Biesiadę) nie krył zdumienia i oburzenia. "Nie rozumiem jak tak można - powiedział Mirosław Przedpełski. - Ten człowiek zaszkodził przede wszystkim związkowi i Polsce. Przychodzili do mnie ludzie z Rosji, Czech i innych krajów i pytali, o co tutaj chodzi. Okazuje się, że w CEV w ogóle nie wiedzą o sprawach PZPS znajdujących się obecnie w sądzie."

ME kobiet w 2005 roku były wcześniej przyznane Chorwacji. "Jednak ten kraj nieoficjalnie informował, że chętnie zrezygnowałby z roli gospodarza - powiedział Mirosław Przedpełski. - W rozmowach, jakie wcześniej przeprowadziłem z prezydentem CEV Andre Meyerem poinformowałem, że chętnie przejmiemy ten turniej. Głosowanie w Stambule miało być formalnością."

Janusz Biesiada w sobotnie popołudnie nie odbierał telefonu. Jak poinformował sekretarz generalny PZPS Marek Irek "pracownica, która tłumaczyła wystąpienie Janusza Biesiady nie była do Stambułu delegowana."

em, pap

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...