Czas na pokój (aktl.)

Dodano:
Zarówno Palestyńczycy, jak i Izraelczycy mają prawo do życia w pokoju. Jeśli każda ze stron przemyśli swoje stanowisko, może to szybko nastąpić - powiedział palestyński premier Ahmed Korei.
"Chcę powiedzieć administracji amerykańskiej, prezydentowi Bushowi, Izraelczykom i całemu światu, że nadszedł teraz czas, gdy należy być poważnym. Każdy powinien przemyśleć swoje stanowisko. Zarówno Palestyńczycy, jak i Izraelczycy mają prawo do życia w  pokoju. Jeśli każda ze stron będzie zdeterminowana, możemy w  krótkim czasie do tego doprowadzić" - powiedział premier Autonomii Palestyńskiej Ahmed Korei.

Jego wypowiedź wychodzi naprzeciw nadziejom Zachodu, że śmierć Jasera Arafata może być zwrotnym punktem w procesie pokojowym na Bliskim Wschodzie.

Potwierdził też, że wybory następcy Jasera Arafata zostaną przeprowadzone zgodnie z prawem w ciągu 60 dni, czyli przed 9 stycznia przyszłego roku. Obecnie po jego śmierci prezydentem Autonomii Palestyńskiej został wybrany tymczasowo Rawhi Fattuh, przewodniczący parlamentu palestyńskiego.

W wypowiedzi po spotkaniu z szefem unijnej dyplomacji Javierem Solaną powiedział, że wybory lokalne odbędą się jeszcze w grudniu a wybory parlamentarne w pierwszym kwartale 2005 roku.

W czwartek Unia Europejska zaoferowała Palestyńczykom pomoc w organizacji wyborów prezydenckich i zapowiedziała wyasygnowanie na ten cel 14 mln euro.

Ameryka i Europa powinny intensywnie wspomóc jak najszybsze utworzenie niepodległego państwa palestyńskiego. "Zarówno dla Amerykanów, jak i Europejczyków wznowienie procesu pokojowego pomiędzy Izraelem a Palestyną to sprawa priorytetowa. (...) Myślę, że utworzenie państwa palestyńskiego, które jest jednym z warunków pokoju i bezpieczeństwa dla wszystkich krajów w tamtym regionie, jest możliwe nawet z tymczasowymi granicami" - powiedział minister spraw zagranicznych Francji Michel Barnier w wywiadzie dla radia Europe-1.

Zdaniem Barniera, śmierć Jasera Arafata stworzyła nowe szanse na pokój na Bliskim Wschodzie

Po spotkaniu w piątek z brytyjskim premierem Tonym Blairem, prezydent Bush powiedział, że chciałby, żeby państwo palestyńskie powstało przed końcem jego drugiej kadencji, czyli do roku 2009.

em, pap

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...