B. ochroniarz Kuczmy chce zeznawać

Dodano:
Były ochroniarz ukraińskiego prezydenta Leonida Kuczmy - major Mykoła Melnyczenko zapowiedział, że "w najbliższym czasie" zamierza wrócić do kraju i zeznawać przeciwko byłemu zwierzchnikowi.
"Mój powrót rzecz jasna nastąpi i dojdzie do niego w najbliższym czasie" - powiedział Melnyczenko w wystąpieniu z  Waszyngtonu transmitowanym przez opozycyjną telewizję 5. Kanał.

"Wrócę w czasie, kiedy najmniej tego oczekuje Kuczma i gdy jest to niezbędne dla przeprowadzenia procesów sądowych" - dodał oficer, który wywiózł za granicę taśmy z podsłuchanymi rozmowami Kuczmy i doprowadził do ujawnienia skandalu z zabójstwem niezależnego dziennikarza Georgija Gongadze.

26 grudnia na Ukrainie odbędzie się powtórka II tury wyborów prezydenckich, której faworytem jest lider ukraińskiej opozycji Wiktor Juszczenko. Powrót Melnyczenki jest w praktyce możliwy tylko wówczas, jeżeli Juszczenko rzeczywiście zdobędzie władzę.

Melnyczenko zapowiedział, że nie zamierza współpracować z obecną Prokuraturą Generalną i Służbą Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). "To  śmieszne" - skomentował. Pytany, dlaczego przebywa w USA, odpowiedział: "Nawet za Oceanem cztery razy próbowano dokonać na  mnie zamachu".

Oskarżył przy tym "rodzinę Kuczmy" o to, że jej stan posiadania wynosi 8 mld dolarów. Nie sprecyzował, co ma na myśli mówiąc o  "rodzinie Kuczmy" i czy mówi o majątku zięcia prezydenta -  oligarchy Wiktora Pińczuka.

Major Melnyczenko przez kilka lat nagrywał z podsłuchu rozmowy, jakie odbywały się m.in. w gabinecie ukraińskiego prezydenta, a  następnie uciekł z nimi na Zachód. W listopadzie 2000 roku fragmenty nagrań po raz pierwszy zostały ogłoszone z trybuny ukraińskiego parlamentu.

Wynikało z nich, że prezydent Kuczma może być zamieszany w przestępstwa kryminalne. Taśmy pojawiły się wkrótce po zabójstwie niezależnego dziennikarza Georgija Gongadze. Na jednej z nich Kuczma domagał się od swoich współpracowników uciszenia niewygodnego krytyka jego rządów.

Później, gdy na ulicach Kijowa w 2001 roku dochodziło do wielotysięcznych manifestacji przeciwników prezydenta, Kuczma zaklinał się, że to nie on kazał zamordować dziennikarza.

ss, pap

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...