Umowa prywatyzacyjna PZU została sfałszowana? (aktl.)

Dodano:
Posłowie sejmowej komisji śledczej ds. PZU, którzy przesłuchiwali b. ministra skarbu Emila Wąsacza uznali jego zeznania za niesatysfakcjonujące. Chcieli m.in. wiedzieć czy umowa prywatyzacyjna PZU nie została sfałszowana.
Wąsacz nie potrafił wyjaśnić wątpliwości z tym związanych.

Wąsacz był ministrem skarbu państwa w rządzie Jerzego Buzka w  latach 1997-2000. 5 listopada 1999 roku podpisał umowę prywatyzacyjną PZU, na mocy której konsorcjum Eureko i BIG Banku Gdańskiego kupiło 30 proc. akcji PZU za ponad 3 mld zł.

W ocenie wiceprzewodniczącego komisji ds. zbadania prawidłowości prywatyzacji PZU Marka Pola (UP) przesłuchanie Wąsacza pokazało brak wiedzy i kompetencji b. ministra skarbu. "Wąsacz nie wie, jakie akcje sprzedał, nie wie kiedy sprzedał, nie wie komu sprzedał, w ogóle nic nie wie" - ocenił.

Pol dodał, że najbardziej zbulwersowały go twierdzenia Wąsacza, że decyzje w sprawie prywatyzacji podejmowały departamenty i  prawnicy resortu skarbu. Jego zdaniem, zeznania Wąsacza to  "mieszanina braku wiedzy i ukrywania prawdy".

Przewodniczący komisji Janusz Dobrosz (LPR) uważa, że sobotnie przesłuchanie b. ministra skarbu Emila Wąsacza było "tragikomiczne". Zdaniem Dobrosza, Wąsacz w pełni odpowiada za  prywatyzację PZU, a podczas przesłuchania przed komisją przedstawiał się jako osoba, która o niczym nie wiedziała i za nic nie odpowiadała.

"Musieliśmy trochę nerwy na wodzy utrzymywać" - skomentował postawę Wąsacza Dobrosz. "Odnosimy wrażenie, że prywatyzacja PZU, jednego z największych ubezpieczycieli w środkowej Europie, była prowadzona, przepraszam za kolokwializm, jak prywatyzacja jakiegoś kurnika" - powiedział Dobrosz, zastrzegając, że nie chciał obrazić hodowców drobiu.

Wąsacz zapewniał, że nie było politycznych nacisków podczas prywatyzacji PZU. Bogdan Lewandowski (SdPl) dopytywał świadka, czy  szef AWS Marian Krzaklewski nie rozmawiał z nim o prywatyzacji PZU. Wąsacz odpowiedział, że Krzaklewski na pewno nie wpływał na  jego decyzje dotyczące wyboru inwestora.

Wąsacz zeznał też, że w trakcie negocjacji prywatyzacyjnych nie  rozmawiał z Markiem Belką na temat PZU. Belka w czasie negocjacji prywatyzacyjnych wchodził w skład zespołu Międzynarodowej Rady Nadzorczej ABN Amro. ABN Amro Bank Polska był doradcą prywatyzacyjnym resortu skarbu.

Lewandowski powiedział PAP, że do sprawy ewentualnych politycznych nacisków komisja będzie jeszcze musiała powrócić. "Jeżeli chodzi o związki na styku Ministerstwo Skarbu Państwa -  ośrodki polityczne, pan minister był bardzo powściągliwy. Być może jest to kwestia pamięci, być może są to inne przyczyny" -  powiedział Lewandowski.

Jednym z istotniejszych zagadnień poruszonych przez posłów było pytanie, czy umowa prywatyzacyjna PZU nie została sfałszowana. Cezary Grabarczyk (PO) chciał wyjaśnić, dlaczego w umowie prywatyzacyjnej, podpisanej 5 listopada 1999, ręcznie została zmieniona data tzw. "dnia wykonania umowy", czyli dnia zapłaty za  30 proc. akcji PZU przez Eureko i BIG Bank Gdański. Pierwotnie wydrukowana data 15 listopada została ręcznie zmieniona na 10 listopada 1999 r.

Grabarczyk przypomniał, że Wąsacz wyrażał pisemnie zgodę na  zmianę daty wykonania umowy z 10 na 15 listopada 1999 i chciał się dowiedzieć, dlaczego w umowie znajduje się inna zmiana. W dodatku obowiązujące przy takiej zmianie parafy są tylko dwie, choć powinny być trzy, czyli tyle, ile podpisów na umowie.

Wąsacz nie potrafił wyjaśnić tych zmian. Powiedział, że nie widzi swojej parafy, a powinna ona znajdować się na umowie, by zmiana była wiążąca.

Świadek zarzucił kłamstwo b. prezesowi PZU Życie Grzegorzowi Wieczerzakowi. B. minister zeznał, że nie jest prawdą, jakoby -  jak zeznawał Wieczerzak - ówczśni szefowie PZU Życie i PZU (Władysław Jamroży) otrzymali od resortu skarbu polecenie odsprzedaży akcji BIG BG portugalskiemu Banco Comercial Portugues (BCP). "To jest kłamstwo, nie było takiego polecenia" - powiedział Wąsacz.

Jamroży i Wieczerzak podpisali 4 listopada, czyli w przeddzień podpisania umowy prywatyzacyjnej, umowę sprzedaży akcji BIG BG na  rzecz Deutsche Banku (DB). Zapewniali, że była to jedynie decyzja biznesowa, przynosząca zyski PZU. Umowa ta jednak umożliwiła DB przejęcie na kilka miesięcy kontroli nad BIG BG.

Wąsacz powiedział, że kupno akcji BIG BG przez DB oznaczało wejście DB do PZU "tylnymi drzwiami". Również Wieczerzak w swoich zeznaniach przed komisją śledczą przyznał w końcu, że umowa z DB zmieniała układ sił w BIG BG i PZU.

Świadek zeznał, że Jamroży i Wieczerzak zostali w 2000 roku odwołani z zarządu PZU za próbę wprowadzenia do PZU inwestora, który się wcześniej nie zgłosił, czyli właśnie DB.

Wąsacz mówił też o obawach, że Wieczerzak i Jamroży ukrywają nieprawidłowości w PZU, których ujawnienie mogłoby skutkować odmową przez Eureko zapłacenia przewidywanej w umowie prywatyzacyjnej dodatkowej premii za kupione akcje PZU - czyli dodatkowe 35 zł za każdą kupioną akcję.

Posła Ryszarda Tomczyka (SLD) interesowały polityczne naciski towarzyszące odwołaniu Wieczerzaka i Jamrożego z zarządu PZU. W  swoich funkcjach zostali oni zawieszeni w styczniu 2000, a  odwołani dopiero kilka miesięcy później. "Odczuwany był taki nacisk, pamiętam sygnały, że jedyną ostoją polskości jest zachowanie tych panów na ich stanowiskach" - odpowiedział Wąsacz. Nie chciał jednak ujawnić, kto wywierał presję.

B. minister zeznał też, że nie naciskał na żadne spółki, aby  finansowały Telewizję Familijną. Pytanie w tej sprawie zadał Tomczyk. W marcu 2000 roku prawie 54 proc. akcji TV Familijnej za  120 mln zł objęły: KGHM Polska Miedź, PKN Orlen, Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE), Prokom Investments i PZU Życie. Łącznie wszyscy akcjonariusze zainwestowali w TV Familijną 208 mln zł, z  czego 182 mln - spółki podległe ministrowi skarbu.

Zdaniem Wąsacza, zarządy spółek podejmowały suwerenne decyzje w  sprawie finansowania TV Familijnej. "Ze strony skarbu państwa w  tej sprawie nie było żadnych sugestii" - zapewnił. Zarzucił też kłamstwo Jamrożemu, który zeznał, że za odmowę finansowania TV Familijnej Wąsacz zmienił w 2000 r. zarząd PSE. Wąsacz podkreślił, że zarząd tej spółki zmienił się dopiero w 2001 r.

Przemysław Gosiewski (PiS) złożył wniosek o skonfrontowanie Wąsacza i byłej wiceminister skarbu Alicji Kornasiewicz. Poseł uzasadnił swój wniosek sprzecznościami w ich zeznaniach przed komisją.

Cezary Grabarczyk (PO) złożył wniosek, by komisja spytała Prokuraturę Apelacyjną w Gdańsku, prowadzącą śledztwo w związku z  nieprawidłowościami przy prywatyzacji PZU, czy w postępowaniu jest rozpatrywany wątek braku parafy na dokumencie zmieniającym datę wykonania umowy prywatyzacyjnej. Jeśli nie, komisja ma wystąpić do  prokuratury o objęcie postępowaniem także tej sprawy.

ss, pap

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...