Ćwierć prawdy o zamachu na papieża
Materiały tajnej enerdowskiej policji przekazano komisji włoskiego parlamentu, badającej od kilku lat aktywność tajnych służb byłego bloku wschodniego na terenie Włoch. Tak zwana komisja Mitrochina zwróciła się do władz w Sofii z wnioskiem o wgląd do nich natychmiast po tym, gdy poinformowano o przekazaniu ich z Niemiec do Bułgarii. Według wcześniejszych doniesień prasowych wynika z nich jasno, że polecenie zabicia polskiego papieża wydało radzieckie KGB, a jego wykonawcami były tajne bułgarskie służby, które wynajęły do tego terrorystę Ali Agcę.
"Corriere della Sera" informuje, że materiały napłynęły do Włoch z Bułgarii w zeszłą sobotę, ale zamiast tysiąca stron, o których mówiono wcześniej, liczą tylko 250.
Jak podkreśla gazeta, w dokumentach nie ma żadnych fragmentów objętych klauzulą tajności. Tymczasem - dodaje mediolański dziennik - znajduje się tam wiele niewygodnych i kłopotliwych dla strony bułgarskiej dowodów, między innymi zapis wypowiedzi przedstawiciela ministra bezpieczeństwa NRD z 1983 roku na temat, jak to ujęto, roboczych rozmów z towarzyszami braterskich służb bułgarskich. W dokumentach figuruje też nazwisko generała tych służb, który jako sędzia przyjechał do Rzymu w celu zbadania tak zwanego bułgarskiego wątku.
Politycy z włoskiej komisji Mitrochina już przystąpili do badania akt. Czy zwrócą się do strony bułgarskiej o udostępnienie reszty, jeszcze nie wiadomo.
ks, pap