Reporter TVN nie odpowie za prowokację
W uzasadnieniu sąd okręgowy zwrócił uwagę, że działanie reportera "podjęte było w ramach realizowanego programu publicystycznego i miało na celu przedstawienie zjawiska nielegalnego obrotu sfałszowanymi dokumentami". Sąd podkreślił również, że działania podobne do tych, które podjął Grzegorz Kuczek, nie są sformalizowane, nie są przez prawo zakazane lecz społecznie akceptowane, a niejednokrotnie pożądane.
Decyzja sądu ucieszyła dyrektora programowego TVN Edwarda Miszczaka. "Wśród stróżów prawa zwyciężył zdrowy rozsądek" - powiedział.
15 lutego w programie "Uwaga!" ukazał się reportaż, w którym Kuczek przy pomocy fałszywego dowodu osobistego - który bez kłopotu kupił na bazarze - wynajął wyposażone mieszkanie, wypożyczył samochód, narzędzia budowlane, sprzęt narciarski i płyty CD.
Dziennikarz próbował także założyć konto bankowe. System komputerowy poinformował o niewłaściwym numerze pesel, mimo to pracownica banku nie powiadomiła policji ani ochrony. Kilka dni później reporterzy ponownie pojawili się w banku informując o przeprowadzonej prowokacji dziennikarskiej. Po tej wizycie pracownica banku złożyła doniesienie do prokuratury.
ss, pap