Degeneracja elit

Dodano:
"Pomarańczowi" przegrywają nie tylko rywalizację polityczną, ale także wolną Ukrainę.
Julia Tymoszenko zaapelowała o przyspieszone wybory prezydenckie na Ukrainie. Jeśli prezydent jej nie posłucha, krajowi grozi gospodarcza, a pewnie i polityczna katastrofa. Na Ukrainie oprócz kryzysu gospodarczego trwa bezpardonowa walka polityczna, przy której konflikt naszego prezydenta i premiera to zabawa w piaskownicy. Niestety pokazuje ona, że ukraińskie elity zupełnie nie są zainteresowane losem kraju. Są w stanie poświecić suwerenność i młodą demokrację w zamian za  władzę i wpływy.
Nie mogę pozbyć się wrażenia, że chodzi przede wszystkim o to, kto kontroluje dochody z handlu surowcami. Nie było dla nikogo tajemnicą, że firma RosUkrEnergo, która sprowadzała z Rosji gaz na Ukrainę, była kontrolowana przez ludzi związanych z prezydentem Juszczenką. Prawdziwą wściekłość ukraińskiego prezydenta wzbudziło to, że po spotkaniu w Moskwie pani premier z premierem Władymirem Putinem i prezydentem Dymitrijem Miedwiediewem "jego ludzie" zostali zastąpieni przez firmę powiązaną z Julią Tymoszenko. Pani premier wyprosiła tam też pomoc gospodarczą i nikt nie wie, co obiecała w zamian. Tymoszenko, która, co wszyscy już przyznają, nie ujawnia danych gospodarczych, bojąc się, że skala kryzysu zagrozi jej popularności, jest w stanie bardzo dużo obiecać w zamian za poparcie z Kremla.
W obecnej sytuacji, gdy ukraińscy pomarańczowi politycy dają się dowolnie rozgrywać, "partia rosyjska" jest najpotężniejszą siłą na Ukrainie.

Ukraina pogrąża się w chaosie. Jedynym mężem stanu który może ją wydobyć z dna będzie Wiktor Janukowicz. Tak się zakończy "pomarańczowa rewolucja".
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...