Święta po polsku

Dodano:
Występują: Premier – polityk miły, serdeczny, pełen wiary w ludzi; Lider opozycji – typ antypatyczny, podły, kierujący się w życiu najniższymi instynktami; Europoseł Zero – specjalista od obsługi dyktafonów w kształcie gwoździa; Prokurator – jest niezbędny by zamknąć fabułę; Jezus; Matka Boska.
Miejsce akcji: gustownie urządzony pokój, na środku pokoju stół zastawiony 12 potrawami. Spod obrusu wystaje siano. W tle pięknie udekorowana choinka. W radiu słychać kolędę „Cicha noc”.

Premier: No tośmy kolejny rok ze sobą wytrzymali.

Lider opozycji: Oby ostatni.

Premier: Też na to liczę.

Lider opozycji: No ale dziś chyba wypadałoby złożyć sobie życzenia. Taka tradycja.

Premier: (niezdecydowany) Chyba tak. Tylko jakoś tak niezręcznie. Może Ty zaczniesz…

Lider opozycji: O nie, nie, nie. Aktualni premierzy mają pierwszeństwo.

Premier: (chwila ciszy, nagle uśmiecha się olśniony przez genialną myśl) Życzę Ci tego samego czego, Ty mi życzysz.

Europoseł Zero: (dotychczas ukryty za choinką wyskakuje na środek pokoju) Ha! Mam to nagrane. Ten gwóźdź (pokazuje dyktafon w kształcie gwoździa) to dyktafon do pańskiej trumny. Pan tu groził Liderowi opozycji śmiercią!

Prokurator: (wychodzi spod stołu) Niniejszym aresztuje Pana panie Liderze opozycji i Pana panie pośle Zero.

Lider opozycji i poseł Zero: (równocześnie) Za co?

Premier: (uśmiecha się) Za to że wam się daty pomyliły. To 2009, a nie 2006.

Lider opozycji: Wzywam Boga na świadka mojej niewinności.

Jezus (nie widać go na scenie, głos z góry): Matko Boska! Mnie w to nie mieszajcie.

Matka Boska : (udaje, że niczego nie słyszała)

Kurtyna (opada. Na czerwonym materiale widać napis: Wesołych Świąt)
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...