Łubu dubu, czyli polska piłka profesjonalna

Dodano:
Nawet Jasiu i Wiesiu, choć nie mają specjalnego doświadczenia wiedzą, że szefa w pracy słuchać trzeba. Co prawda sami w tych sprawach za ekspertów nie bardzo mogą uchodzić, ale znają kilku co w pracy byli. No i oni mówili, że polecenie szefa rzecz święta. A więc Jasiu i Wiesiu wiedzą, a Bos z Holandii już nie. Theo Bos dokładnie, który został zwolniony z funkcji trenera piłkarzy Polonii Warszawa.
Jasiu i Wiesiu nie mogą się nadziwić, że będąc w pracy nie odbierał telefonu od swojego szefa Józefa Wojciechowskiego.

„Mógł się wkurzyć”– stwierdził Wiesiu, gdy dowiedział się, że szef dzwonił do trenera w przerwie meczu – a ten nie dość, że nie odbierał telefonu, to w ogóle miał wyłączoną komórkę.

„Zwłaszcza, że szef dzwonił z zagranicy i narażał się na koszty” – przypomniał Jasiu.


„To absolutny skandal, szef chciał, by jeden z piłkarzy grał na innej pozycji niż wymyślił to trener i nie mógł przekazać swojego polecenia” – wtórował mu piłkarz i światowiec Mieciu.

Na szczęście nie wszyscy w klubie są tacy. Radosław Majdan trener bramkarzy zachował się zdecydowanie bardziej profesjonalnie. On wiedział, że są telefony, które odbierać trzeba bez względu na okoliczności. Odebrał, wysłuchał i doniósł co komu trzeba. Piłkarz powędrował na wyznaczoną pozycję, ale z powodu braku profesjonalizmu trenera z Holandii, dopiero w 65 minucie gry, a nie tuż po przerwie. No i pewnie dlatego Polonia przegrała z Zagłębiem 0:1.

Nie tego pewnie spodziewał się Pan prezes i właściciel Józef Wojciechowski zatrudniając zagranicznego szkoleniowca. Holendrzy przecież znani są jako świetni fachowcy. A tu się okazuje, że podstawowych obowiązków pracownika nie znają.
Może dlatego, że BOSS Wojciechowski zatrudnił BOSA. Co prawda przez jedno s, ale jednak.

„No a teraz jeszcze Holender mówi coś o braku profesjonalizmu. Płacze, że mu dziennikarze powiedzieli, że został zwolniony. A jak mu Pan prezes i właściciel miał powiedzieć, jak miał telefon wyłączony?” – przypomniał Wiesiu.

„Poza tym nie ma co płakać, bo pieniądze przecież dostał, a to naprawdę nie takie częste u nas” – zauważył piłkarz i światowiec Mieciu, który już w niejednym klubie pracował i z niejednego wyleciał.

I to jakie pieniądze. Podobno sztab trenerski miał zapłacone z góry do czerwca. Razem podobno milion złotych.

„Ach żeby więcej w Polsce takich profesjonalnych szefów” – westchnął piłkarz i światowiec Mieciu. I zaintonował znaną i lubianą pieśń: Łubu dubu, łubu dubu, niech nam żyje prezes naszego klub
PS.
Jakby ktoś nie wiedział, to Pan szef Józef Wojciechowski jest nie tylko właścicielem Polonii Warszawa, ale także, a może przede wszystkim właścicielem jednej ze znanych firm budujących duże domki. Domki cieszą się dużym powodzeniem. Co prawda nie grzeszą solidnością wykonania, ale za to stosunkowo niską ceną i owszem. Zespół Polonii buduje Pan prezes jednak inaczej. To znaczy to pierwsze pozostało bez zmian, za to drugie nie bardzo. Jak na nasze warunki Pan Prezes po prostu szasta. Miliony fruwają w powietrzu, a to sprowadza za nie jakieś objawienie ekstraklasy, a to kolejnego trenera. To już trzecia zmiana trenera w tym sezonie i 14 w ciągu ostatnich pięciu lat.

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...