Społeczeństwo – innowacja – finanse – obligacje?

Dodano:
Pisałam już o odpowiedzialności liderów w obliczu niepewności przyszłych wydarzeń – czyli czymś, z czym na dobrą sprawę ciągle się stykamy w zarządzaniu. Myślę o tym problemie często, zastanawiając się też nad własnymi decyzjami i nad ich konsekwencjami – dla całych grup i dla jednostek. I kiedy myślę, że jest naprawdę ciężko – zastanawiam się nad innowacjami. Czyli jak uciec do przodu?

Myślę o ucieczce do przodu, ile razy stoję w korku i patrzę przez okno na autobus, który też stoi w korku i ludzi, którzy znacznie mniej komfortowo ode mnie podróżują. Moje myśli biegną wtedy ku tym, którzy są w trudnej sytuacji, może nie mają jak dojeżdżać do pracy a może tej pracy w ogóle nie mogą znaleźć. Może nie mają potrzebnych kwalifikacji. Może nie chcieli, ale może też nie mieli szansy ich zdobyć. Myślę o środowisku naturalnym, tak kruchym, o powietrzu, wodzie i o tonach śmieci na wysypiskach i o energii, którą wydobywamy spod ziemi, choć może właśnie na wysypiskach mamy jej pod ręką pod dostatkiem.

Myślę o ludziach, których spotykałam w różnych krajach podczas podróży, często ludziach bardzo ubogich. Myślę o wszystkim co powinno się zrobić by im pomóc, ochronić ich i nasze środowisko, zorganizować pracę. Bo zdaje mi się, że problemy są na całym świecie mniej więcej podobne: żeby zrobić coś dobrego potrzebne są pieniądze. A tych jest zawsze za mało. Więc stawiam sobie pytanie: czy innowacje mogą tu coś pomóc? Innowacje, które tak bardzo zmieniają świat wokół nas i tak wielu pozwalają zarabiać?

Myślę i... się zmartwiłam, bo czytam, że innowacyjny produkt finansowy, Social Impact Bonds się kończy. Że nie wyszedł. Że Goldman Sachs na nich stracił. Stracił ponad 7 milionów dolarów – więc niewiele jak na firmę, która w rok potrafi zarobić ponad 8 miliardów (dane za 2015 za FT), ale jednak. Stracił = nie wyszło.

Są tematy trudne i są tematy dość oczywiste, na wszystkie brakuje pieniędzy. Brakuje ich także u nas, w Polsce. I to brakuje (samorządom szczególnie) bardzo. Może więc warto by nasi finansiści i ci z nas, którzy szukają miejsc alokacji dla swojego kapitału, popracowali z organizacjami społecznymi i władzami, by także w Polsce takie Social Impact Bonds zaczęły działać?

Wielki kryzys ekonomiczny, który zaczął się jesienią 2008 roku w amerykańskich bankach inwestycyjnych i którego dalszym ciągiem jest wciąż powolny wzrost gospodarczy w Europie, ujemne stopy procentowe w państwach strefy euro, prawie 50% bezrobocie wśród hiszpańskiej młodzieży i kompletny wrak gospodarki w Grecji (choć kryzys ekonomiczny nie jest tu jedynym powodem), wzbudził dużą nieufność do ekonomistów. Teraz mogliby poprawić swój wizerunek. Dzięki innowacyjności.

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...