Szturm na palestyńskich radykałów
Palestyńczycy twierdzą, że żołnierze zaatakowali jeden z domów natychmiast po przybyciu do obozu palestyńskich uchodźców, natomiast dowództwo izraelskie podaje, że wojsko najpierw otoczyło dom, w którym mieli ukrywać się bojownicy Dżihadu, a otwarcie ognia było odpowiedzią na strzały, które padły z wewnątrz.
Według strony izraelskiej, zabity kadrowiec Dżihadu to Ribhi Amara, który uczestniczył w poprzednich miesiącach w przygotowaniach do zamachów terrorystycznych przeprowadzonych w izraelskich miastach Netania (w lipcu) i Tel Awiwie (w lutym). W każdym z tych zamachów zginęło 5 osób.
"Mieliśmy dokładne informacje o tym domu w Tulkaremie i nasze siły przybyły tam, by aresztować mężczyzn, którzy znajdowali się w środku. Gdy wojsko zbliżyło się, zostało ostrzelane. Odpowiedziało ogniem" - podali przedstawiciele strony izraelskiej.
Kilka godzin wcześniej w arabskiej części Jerozolimy Palestyńczyk zaatakował nożem kuchennym ultraortodoksyjnego Żyda amerykańskiego, który zmarł w wyniku odniesionych ran. Prawdopodobnie ten sam sprawca, którego nie udało się złapać, zranił innego żydowskiego przechodnia. Ataki te zakończyły stosunkowo długi okres pokoju na otoczonym murami jerozolimskim Starym Mieście.
em, pap