Odszkodowanie to nie jałmużna

Dodano:
Wyrok poznańskiego sądu opiera się na chłodnej kalkulacji finansowej, a nie na emocjach.
Według biegłych 20-letni Dawid nigdy nie będzie chodził, ale by jego stan nie pogorszył się, np. nie pojawiły się problemy z nerkami, konieczna jest codzienna rehabilitacja, a jej koszt to 50 zł dziennie. Sąd wziął również pod uwagę cenę turnusów rehabilitacyjnych i wynoszącego 640 zł miesięcznie cewnikowania. Z kalkulatorem wyliczył też, ile Dawid Lis powinien dostać za fakt, że nigdy nie będzie pracował w wymarzonym zawodzie lakiernika. Potem oszacował straty psychiczne, zrujnowane marzenia osobiste i przedstawił konkretną kwotę odszkodowania. Podobnie precyzyjnie wyliczona, choć dotycząca już wyłącznie zniszczonych więzi rodzicielskich była kwota zasądzona tydzień temu (300 tys. zł) na rzecz rodziców zastrzelonego kibica Przemka Czai.

Wreszcie w pełni realizowana jest zasada, że kto wyrządził szkodę, musi za nią zapłacić". Wreszcie skończyło się litowanie nad biedą polskiej policji, które zapewne skłoniło sąd białostocki, by rodzicom zastrzelonej przez policjanta Agnieszki zasądzić tylko 20 tys. zł odszkodowania. Martwią za to odgłosy dobiegające z toczącego się od kilku dni procesu przeciwko policjantom odpowiedzialnym za strzelaninę, w której zginął kolega Dawida, a on został sparaliżowany. Oni nie przyznają się do winy.

Iwona Konarska

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...