Ziobro zwróci się o akta Sobotki (aktl.)

Dodano:
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro powiedział, że prawdopodobnie jeszcze w czwartek zwróci się do sądu o przekazanie mu akt sprawy b. wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Zbigniewa Sobotki.
Ma to związek z rozpoczęciem przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego procedury ułaskawienia Sobotki. B. wiceszef MSWiA został dwa tygodnie temu skazany przez Sąd Apelacyjny w Krakowie na trzy i pół roku bezwzględnego pozbawienia wolności i  pozbawienie na 5 lat prawa do zajmowania stanowisk w administracji publicznej związanych z dostępem do informacji niejawnych, m.in. za ujawnienie tajemnicy państwowej i służbowej.

Prezydent zwrócił się do ministra sprawiedliwości o jego opinię w  tej sprawie. Opinia ta nie jest dla prezydenta wiążąca.

Ziobro powiedział w czwartek, że był zdumiony tym wnioskiem. "Regułą jest, że zawsze prezydent występując o ułaskawienie chce poznać opinie sądów, które wydawały wyroki w tych sprawach" -  powiedział Ziobro. "A w tym wypadku prezydent wydał polecenie, że  chce wszcząć tryb (ułaskawienia - PAP) bez zapoznania się z  opiniami sądów" - dodał.

Na pytanie, jak długo potrwa procedura przekazywania akt i opinii prezydentowi, Ziobro powiedział, że "w pełni rzetelne spojrzenie na sprawę wymagałoby zapoznania się również z opiniami sądów, zwłaszcza w takiej sytuacji, gdy sprawa dopiero co została osądzona".

Ziobro nie odpowiedział jednoznacznie na pytanie, czy do 22 grudnia prezydent Kwaśniewski otrzyma akta sprawy i jego opinię.

"Kodeks postępowania karnego przewiduje, daje wskazówki dla sądu, kiedy należy uruchamiać tryb ułaskawieniowy. Jest tam powiedziane, że rzutuje na tę sytuację zachowanie skazanego po wyroku, jego żal, skrucha z powodu tego co zrobił, zadośćuczynienie krzywdy, jakieś szczególne wydarzenia" - powiedział.

"Dzisiaj ja nie widzę na pierwszy rzut oka żadnych przesłanek, które uzasadniałyby stosowanie takiej procedury, to tym bardziej będę musiał się bardzo wnikliwie i dokładnie zapoznawać z tymi aktami" - powiedział Ziobro.

"Nie mogę działać pochopnie i z dnia na dzień, jak to się zwykło czynić, od razu wysyłać panu prezydentowi te akta i opinie, co nie znaczy, że tego nie zrobię niezwłocznie, jak tylko będzie to  możliwe" - powiedział.

Ziobro zaznaczył, że "wobec ludzi władzy, którzy dopuszczają się zdrady swoich podwładnych, zwłaszcza zdrady funkcjonariuszy policji, którzy walczą z najgroźniejszymi bandytami, poprzez tę  zdradę narażają ich zdrowie i życie, należy postępować bardzo surowo". "Jestem zwolennikiem zaostrzenia prawa karnego w takich sytuacjach" - dodał.

Sobotka został skazany w sprawie tzw. przecieku starachowickiego za ujawnienie tajemnicy państwowej i służbowej, narażenie działających pod przykryciem policjantów na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na  zdrowiu w trakcie zakupu kontrolowanego broni palnej, amunicji i  narkotyków. W tej samej sprawie skazani zostali za utrudnianie postępowania karnego byli posłowie SLD poprzedniej kadencji Henryk Długosz (wyrok 1,5 roku) i Andrzej Jagiełło (1 rok więzienia).

Prezydent Kwaśniewski uruchomił też procedurę ułaskawiającą byłego szefa swojej kancelarii Ryszarda Kalisza. Postępowanie w  sprawie z powództwa prywatnego białostockiego radnego Jacka Żalka przeciwko Kaliszowi zostało warunkowo umorzone. Sąd nakazał mu jednak zapłatę ośmiu tys. zł zadośćuczynienia. Taki wyrok zapadł pod koniec października przed białostockim sądem.

Proces o pomówienie dotyczył wypowiedzi Kalisza, związanej z  zajściami na wiecu wyborczym Aleksandra Kwaśniewskiego w 2000 r. w  Białymstoku. Żalek uznał, że Kalisz naruszył jego dobre imię, pomawiając go "o zorganizowanie, a następnie kierowanie uzbrojoną w noże i gazy obezwładniające grupą osób zakłócających wiec Aleksandra Kwaśniewskiego".

Zdaniem Ziobry, sprawa Kalisza jest analogiczna do sprawy Sobotki, choć ich waga jest nieporównywalna. "Chodzi o sprawę karną z oskarżenia prywatnego, gdzie pan Ryszard Kalisz poniósł konsekwencje swoich ostrych słów, jakie kierował w jednej z debat. Pan prezydent zażądał też tych akt bez zapoznawania się z opiniami sądów" - powiedział minister sprawiedliwości.

ss, pap

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...