Konflikt motorem UE

Dodano:
Spór o kształt unijnego budżetu jest szansą na rzetelną dyskusję o przyszłości Unii Europejskiej. Wspólnota potrzebuje zmian - obecny konflikt powinien pomóc je wprowadzić.
"Państwo ma stałe interesy, a nie stałych sojuszników" - to ukute przez brytyjską dyplomację w XIX wieku powiedzenie świetnie pasuje do szczytu unii. Jeszcze niedawno Jacques Chirac krzyczał, aby Polska siedziała cicho, dziś Paryż i Warszawa tworzą wspólny front w walce o przeforsowanie luksemburskiej propozycji budżetu. Wielka Brytania do niedawna uchodziła za kraj najmocniej wspierający nowych członków wspólnoty, dziś jest wytykana palcami jako zakała, która chce przepchnąć swą propozycję budżetu kosztem 10 nowych krajów.

Problem w tym, że tego typu ruchy, tworzenie nowych aliansów, odwracanie sojuszy nie ma nic wspólnego z ideą tworzenia "coraz bliższej unii", co zapisano już w Traktacie Rzymskim w 1957 roku. Wyraźnie widać, że wspólnota europejska znajduje się w kryzysie. Ostatnią konstruktywną decyzją UE było ubiegłoroczne rozszerzenie. Od tamtej pory przywódcy krajów ją tworzących ciągle się kłócą, odrzucają kolejne projekty - tak było z budżetem oraz z projektem eurokonstytucji. Nie ma pomysłu, w jakim kierunku iść dalej; coraz bardziej się integrować, przyjmować nowych członków, czy może stawiać na rozwój wolnego handlu między niezależnymi państwami. Nikt już nawet nie przypomina, że według założeń przyjętej w 2000 roku Stategii Lizbońskiej unia miała stać się w 2010 roku największą potęgą gospodarczą na świecie.

Jacek Saryusz-Wolski w rozmowie z "Wprost" powiedział, że na obecnym szczycie UE nowy budżet prawdopodobnie nie zostanie przyjęty. Może to i lepiej, skoro tak ciężko uchwalić budżet satysfakcjonujący wszystkich. Siłą, która zawsze pchała Europę do przodu, były konflikty. Fiasko obrad sprawi, że do czerwca będzie można prowadzić dalsze dyskusje o jego kształcie, a przy okazji o kształcie wspólnoty. Lepsze to niż tkwienie w letargu, w jakim od dawna znajdowała się przesocjalizowana i znajdująca się w stagnacji gospodarczej Europa.

Agaton Koziński

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...