Atak z ulicy

Dodano:
IBM otwiera salony handlowe i walczy o klienta z rynku małych i średnich firm
Przedstawiciele IBM w Polsce są zdeterminowani. - Nie chciałbym przeczytać w prasie, że któryś z otwieranych sklepów detalicznych z naszym logo nie poradził sobie i padł - mówi Marek Borówka, dyrektor działu komputerów osobistych w IBM Polska. To właśnie on wpadł na pomysł uruchomienia sieci sklepów w dużych miastach. Nigdzie na świecie IBM nie sprzedaje w ten sposób.
Pierwszy sklep został otwarty w sierpniu ubiegłego roku w Sopocie. Obecnie działa ich już dziewięć, a do końca roku ma być 20. - Na razie wszystko idzie bardzo dobrze - twierdzi Borówka. - Zakładaliśmy, że zwrot nakładów w nowo otwieranych placówkach uzyskamy po sześciu miesiącach. Tymczasem w czterech z pięciu pierwszych punktów osiągnęliśmy to już po trzech miesiącach.
IBM, który podejmował już kiedyś nieudane próby sprzedaży w wielkich centrach handlowych, tym razem postanowił zaproponować otwarcie sklepów swoim najlepszym partnerom. IBM pokrywa co najmniej połowę kosztów uruchomienia salonu i odpowiada za wystrój wnętrza i wsparcie marketingowe, a partner wynajmuje i płaci za lokal.
Piotr Kohman, dyrektor firmy Prom, która w sierpniu ub.r. przy ul. Puławskiej w Warszawie otworzyła salon z logo IBM, jest umiarkowanym optymistą. Oprócz produktów IBM sprzedaje także palmtopy Palma, drukarki Oki i głośniki komputerowe Creativa.
- Na razie jesteśmy na leciutkim plusie. Wartość sprzedaży produktów IBM w 2003 r. wyniosła ok. 750 tys. zł - wyjaśnia Kohman. Najpopularniejszym towarem są notebooki. IBM uważa, że warszawski rynek jest na tyle duży, że mogą działać tam i trzy sklepy z logo Big Blue. Piotr Kohman nie jest jednak tego pewien. 19 grudnia ub.r. zaczął działać drugi sklep w stolicy przy al. „Solidarności”, w pobliżu hotelu Ibis, uruchomiony przez firmę K3 System. Już w pierwszym dniu sprzedaży przyszedł klient, który kupił tam 11 notebooków. Zdaniem Sławomira Krupy, który prowadzi tę placówkę, komputery przenośne Będą generować największe obroty.
Głównym zadaniem sieci sklepów jest zainteresowanie ofertą firm z segmentu małych i średnich. Wojciech Grunwald, szef sprzedaży w Hewlett-Packardzie, głównym rywalu IBM, uważa jednak, że IBM niewiele może zaproponować klientom z tej grupy. - Nasza oferta dla tego segmentu jest o wiele szersza - podkreśla, dodając, że jego firma osiąga dobre wyniki bez uruchamiania własnych sklepów. Korzysta z punktów firmy Karen, Vobis czy z salonów Media Markt. Sławomir Krupa zwraca uwagę, że równie sceptyczni byli pół roku temu warszawscy partnerzy IBM. Dziś praktycznie wszyscy chcieliby mieć taki sklep.

Ile sprzeda IBM
IBM zakłada, że sprzedaż w salonach stanowić Będzie około 5 proc. wszystkich przychodów firmy w Polsce w 2004 r. Według rankingu Computerworld Top 200,
w 2002 roku przychody polskiego IBM wyniosły 750 mln zł. Szacuje się, że w 2003 roku zwiększyły się o 36 proc., a plan na ten rok zakłada 20-procentowy wzrost.
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...