Tanich leków będzie mniej
Dodano:
Nowe unijne prawo farmaceutyczne utrudni życie polskim producentom leków.
Na nowym unijnym prawie farmaceutycznym skorzystają międzynarodowe koncerny
Wypuszczenie na rynek tylko jednego nowego leku kosztuje
3 mld zł - szacują zachodnie koncerny medyczne. To siedem razy więcej, niż wynosi kapitał Polskiego Holdingu Farmaceutycznego, utworzonego niedawno przez Ministerstwo Skarbu Państwa z Polfy Warszawa i Polfy Pabianice. I cztery razy więcej niż roczne obroty największego polskiego producenta leków - spółki Polpharma. Krajowe firmy nie mają takich pieniędzy.
WIĘKSZOŚĆ TO GENERYKI
Pozbawione Środków na badania rodzime spółki farmaceutyczne produkują prawie wyłącznie leki generyczne, czyli kopie preparatów opracowanych przez międzynarodowe koncerny. Z informacji departamentu polityki lekowej Ministerstwa Zdrowia wynika, że
80 proc. leków sprzedawanych w Polsce to takie właśnie środki, a rynek preparatów tego typu to 60 proc. wartości całego naszego rynku farmaceutycznego. Leki wtórne produkują zresztą także zachodnie firmy farmaceutyczne - 40 proc. produkcji GlaxoSmithKline w Polsce to właśnie leki odtwórcze.
Jest to możliwe dzięki liberalnym przepisom o ochronie patentowej. Przed wejściem do Unii na naszym rynku podróbki mogły pojawić się już po trzech latach od momentu zarejestrowania leku pierwotnego. Wkrótce to się jednak zmieni. Nowe unijne prawo farmaceutyczne przewiduje nawet jedenastoletnią ochronę patentową. Regulacje te mają zacząć obowiązywać u nas od listopada 2005 roku.
PACJENCI ZAPŁACĄ
Jedyną różnicą między lekami oryginalnymi a generykami jest cena - te drugie są nawet o 90 proc. tańsze. Nowe przepisy nie zdelegalizują wprawdzie środków, które już trafiły do aptek, jednak wydłużenie ochrony patentowej opóźni wprowadzanie tanich odpowiedników nowoczesnych leków.
- Pacjenci będą musieli płacić więcej albo poszukać innych sposobów leczenia - uważa Wojciech Kuźmierkiewicz, dyrektor ds. badań i rozwoju w Polpharmie.
Sprawę będzie też trzeba przemyśleć w NFZ. Po tym, jak na rynku pojawił się polski odpowiednik zagranicznej insuliny, koszty refundacji leczenia tym specyfikiem mają spaść. Z wyliczeń Naczelnej Izby Aptekarskiej wynika, że o mniej więcej 80 mln zł rocznie. Wprowadzenie unijnych przepisów zmniejszy dostępność tego rodzaju leków. Narodowy Fundusz Zdrowia nie przygotował jeszcze odpowiednich szacunków, jednak Marek Mazur, wiceprezes ds. finansowych NFZ, przyznaje, że koszty refundacji leczenia mogą wzrosnąć drastycznie. Już teraz na dopłaty do leków przeznacza się rocznie 6 mld zł.
Polska złożyła już w Komisji Europejskiej wniosek o odroczenie wprowadzenia przepisów o ochronie patentowej. Postulujemy przesunięcie tego terminu z listopada 2005 na 2021 rok. Niewykluczone, że otrzymamy zgodę na okres przejściowy, jednak zapewne nie będzie on tak długi. Dlatego wcześniej czy później polscy pacjenci będą musieli przełknąć tę gorzką pigułkę.
Wypuszczenie na rynek tylko jednego nowego leku kosztuje
3 mld zł - szacują zachodnie koncerny medyczne. To siedem razy więcej, niż wynosi kapitał Polskiego Holdingu Farmaceutycznego, utworzonego niedawno przez Ministerstwo Skarbu Państwa z Polfy Warszawa i Polfy Pabianice. I cztery razy więcej niż roczne obroty największego polskiego producenta leków - spółki Polpharma. Krajowe firmy nie mają takich pieniędzy.
WIĘKSZOŚĆ TO GENERYKI
Pozbawione Środków na badania rodzime spółki farmaceutyczne produkują prawie wyłącznie leki generyczne, czyli kopie preparatów opracowanych przez międzynarodowe koncerny. Z informacji departamentu polityki lekowej Ministerstwa Zdrowia wynika, że
80 proc. leków sprzedawanych w Polsce to takie właśnie środki, a rynek preparatów tego typu to 60 proc. wartości całego naszego rynku farmaceutycznego. Leki wtórne produkują zresztą także zachodnie firmy farmaceutyczne - 40 proc. produkcji GlaxoSmithKline w Polsce to właśnie leki odtwórcze.
Jest to możliwe dzięki liberalnym przepisom o ochronie patentowej. Przed wejściem do Unii na naszym rynku podróbki mogły pojawić się już po trzech latach od momentu zarejestrowania leku pierwotnego. Wkrótce to się jednak zmieni. Nowe unijne prawo farmaceutyczne przewiduje nawet jedenastoletnią ochronę patentową. Regulacje te mają zacząć obowiązywać u nas od listopada 2005 roku.
PACJENCI ZAPŁACĄ
Jedyną różnicą między lekami oryginalnymi a generykami jest cena - te drugie są nawet o 90 proc. tańsze. Nowe przepisy nie zdelegalizują wprawdzie środków, które już trafiły do aptek, jednak wydłużenie ochrony patentowej opóźni wprowadzanie tanich odpowiedników nowoczesnych leków.
- Pacjenci będą musieli płacić więcej albo poszukać innych sposobów leczenia - uważa Wojciech Kuźmierkiewicz, dyrektor ds. badań i rozwoju w Polpharmie.
Sprawę będzie też trzeba przemyśleć w NFZ. Po tym, jak na rynku pojawił się polski odpowiednik zagranicznej insuliny, koszty refundacji leczenia tym specyfikiem mają spaść. Z wyliczeń Naczelnej Izby Aptekarskiej wynika, że o mniej więcej 80 mln zł rocznie. Wprowadzenie unijnych przepisów zmniejszy dostępność tego rodzaju leków. Narodowy Fundusz Zdrowia nie przygotował jeszcze odpowiednich szacunków, jednak Marek Mazur, wiceprezes ds. finansowych NFZ, przyznaje, że koszty refundacji leczenia mogą wzrosnąć drastycznie. Już teraz na dopłaty do leków przeznacza się rocznie 6 mld zł.
Polska złożyła już w Komisji Europejskiej wniosek o odroczenie wprowadzenia przepisów o ochronie patentowej. Postulujemy przesunięcie tego terminu z listopada 2005 na 2021 rok. Niewykluczone, że otrzymamy zgodę na okres przejściowy, jednak zapewne nie będzie on tak długi. Dlatego wcześniej czy później polscy pacjenci będą musieli przełknąć tę gorzką pigułkę.