Duży, ale czy pewny?

Dodano:
Superbank PKO BP - złota żyła zysków, inwestorzy powinni jednak mieć się na baczności
Ośmiu na dziesięciu Polaków zna markę PKO BP, jednak bank wciąż bardziej jest kojarzony z obsługą kont emerytów niż strukturą, która generuje duże zyski i zamierza zawojować ościenne rynki. A takie posunięcia zapowiada zarząd.
Z pewnością prawda o PKO BP leży pośrodku. Żaden z krajowych rywali nie był bowiem w stanie w ubiegłym roku nawet zbliżyć się do jego wyniku finansowego - 1226 mln zł zysku netto robi wrażenie.
Takie wyniki bank kierowany przez Andrzeja Podsiadłę zawdzięcza trzem czynnikom. Po pierwsze, relatywnie niewielkiemu spadkowi przychodów odsetkowych w ubiegłym roku mimo sześciokrotnej obniżki stóp procentowych. Po drugie, zmniejszeniu rezerw. Było to możliwe dzięki poprawie portfela kredytowego (wskaźnik złych kredytów obniżył się w 2003 roku o 2 punkty procentowe, do 12,1 proc.). Po trzecie, obniżce kosztów rzeczowych o 7,8 proc. przy wzroście kosztów ogółem o 1,3 proc.
Zdaniem Doroty Skały, dyrektora w dziale instytucji finansowych agencji ratingowej Fitch, w najbliższej perspektywie 1-2 lat bankowi nie grozi załamanie zyskowności, jednak proste sposoby osiągania wysokiej efektywności (wysokie marże odsetkowe, redukcja kosztów rzeczowych i osobowych, zwiększanie dochodów prowizyjnych) będą się wyczerpywały.
Poniżej omawiamy 10 czynników ryzyka, które inwestorzy powinni wziąć pod uwagę przed zbliżającą się prywatyzacją banku.

1. Malejące przychody
Bank musi brać pod uwagę to, że dotychczasowa klientela, lojalna, mało wrażliwa na zmiany cen i zapewniająca mu wysoką rentowność, będzie ulegała zmianie, także z powodów demograficznych. Postępować też będzie powolny odpływ depozytów (w 2003 roku o 0,6 proc.) i prowizji od ich obsługi. Oszczędności będą lokowane w obligacjach i funduszach inwestycyjnych, mogą także odpływać do innych banków. W dłuższej perspektywie będą też maleć przychody banku z papierów skarbowych, gdyż prędzej czy później potrzeby pożyczkowe budżetu zostaną ograniczone.

2. Trudności z utrzymaniem dobrego
wskaźnika kosztów do przychodów

W ubiegłym roku PKO BP uzyskał relatywnie dobry (65,8 proc.) wskaźnik kosztów do dochodów. Wynik ten był jednak gorszy niż w 2002 roku (62,7 proc.). Zdaniem Doroty Skały, dobra relacja wynika przede wszystkim z bardzo wysokich przychodów banku, a nie z racjonalizacji kosztów. Porównywalny z PKO BP prywatny Pekao SA wykazuje wskaźnik na poziomie 56,9 proc.

3. Ryzykowny portfel kredytów w obcych walutach
Duża akcja kredytowa PKO BP prowadzona we frankach szwajcarskich i euro, zdaniem analityków, osłabia wiarygodność banku. Uważają oni, że nie można na dużą skalę udzielać 20-25-letnich kredytów w obcych walutach, bazując na przychodach złotowych zdeponowanych na kontach a vista. Z tego właśnie powodu konkurencyjne banki Pekao SA i BZ WBK powoli wycofują się z kredytów walutowych. To zwiększa wiarygodność i znajduje odbicie w ich ocenach ratingowych.

4. Wątpliwości wobec jakości portfela kredytowego
Dotychczas bank prezentuje wysoki współczynnik wypłacalności (15 proc.) i relatywnie niski kredytów zagrożonych (12 proc.). Niski wskaźnik "złych kredytów" wynika z dominującego udziału w całym portfelu mniej ryzykownych kredytów detalicznych i dla sektora finansowego. Od 2002 roku maleje w nim udział kredytów konsumpcyjnych, a rośnie mieszkaniowych, co w krótkim okresie poprawia jakość portfela, ale nie musi długoterminowo.
Po reklasyfikacji swoich kredytów przez inne banki, w związku z nowymi regulacjami dotyczącymi kredytów zagrożonych może okazać się, że wskaźnik "złych kredytów", którym szczyci się PKO BP, nie będzie taki wyjątkowy.
- Klasyfikacja kredytów w portfelu PKO BP mogłaby ulec zmianie, gdyby została poddana dokładnemu audytowi inwestora strategicznego, tak jak to miało miejsce w innych bankach. - Dopiero wtedy zwykle wychodzi szydło z worka - ocenia Dorota Skała.

5. Po prywatyzacji wciąż państwowy
Upubliczniając 30 proc. swoich akcji, które trafią do rozproszonych inwestorów, bank wciąż pozostanie bankiem państwowym. Nie znajdzie się więc w polu zainteresowania poważnych inwestorów. Zdaniem Andrzeja Powierży, doradcy z DI BRE Banku, obecna wycena rynkowa PKO BP jest zbliżona do wartości rynkowej Pekao SA i wynosi ok. 21 mld zł.

6. Brak know-how
Bez inwestora strategicznego bank nie ma szans na pozyskanie know-how, którym dysponuje już konkurencja. A bez dopływu technologii PKO nie ma szans na zagraniczną ekspansję.

7. Akcje pracownicze na rynku
Zagrożeniem dla inwestorów będzie 15 proc. akcji pracowniczych. Papiery te pojawią się na rynku w olbrzymich ilościach, najprawdopodobniej dwa lata po prywatyzacji.

8. Nadmierne zatrudnienie
Bank zatrudnia niemal dwa razy więcej pracowników niż Grupa Pekao SA. Z 36 tys. osób zatrudnionych w 1200 oddziałach i 4 tys. agencji tylko z powodu wprowadzenia zintegrowanego systemu IT trzeba będzie zwolnić co najmniej 1200 osób. Bank musi się więc liczyć z kosztem odpraw rzędu 200-300 mln zł. Problemy pojawią się wtedy, gdy związki zawodowe gwałtownie sprzeciwią się tym redukcjom.

9. Wdrożenie systemu IT - długoterminowe i kosztowne
Zdaniem eksperta A.T Kearney, przy dobrym doborze kadry i dostawcy sprzętu informatyzację PKO BP można by przeprowadzić nawet w sześć miesięcy, a nie w ciągu dwóch lat, jak planuje zarząd firmy. Ważna jest też odpowiedź na pytanie, czy w PKO są menedżerowie, którzy będą w stanie zorganizować, przeprowadzić i skontrolować komputeryzację małych, prowincjonalnych placówek. Problemem pozostanie też wydajność systemu, kiedy do głównego serwera jednocześnie będzie chciało się dostać kilka tysięcy użytkowników. Niewykluczone, że pojawią się problemy podobne do przeżywanych przez TP SA ze sprawnością Błękitnej Linii.

10. Niepewność sytuacji makroekonomicznej i ryzyko polityczne
Odnotowywany wzrost gospodarczy może załamać się po ewentualnym dojściu do władzy populistów. Zdaniem analityka Marcina Jabłczyńskiego z BZ WBK, wszystkie banki czeka wtedy załamanie się akcji kredytowej, a powrót recesji i bezrobocia zwiększy odsetek złych kredytów detalicznych i korporacyjnych. Wygasać będzie także popyt na kredyty mieszkaniowe.
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...