Kwestia wyobraźni
Dodano:
Wicepremier Słowacji Ivan Miklos
Słowacja w ostatnich latach stała się poważnym konkurentem Polski o kapitał. W jaki sposób to się udaje?
Podstawowe znaczenie mają trzy rzeczy: stabilność polityczna, niskie podatki i inwestycje państwa w infrastrukturę. Nie ma dopływu kapitału do krajów, które są nieprzewidywalne i nie gwarantują spokoju politycznego. Relatywnie niski dochodowy podatek liniowy w Słowacji daje przedsiębiorcom poczucie bezpieczeństwa finansowego. I wreszcie sieć komunikacyjna, usługowa oraz obsługa bankowa zapewniają inwestorom komfort działania.
Czy doradzał by Pan wprowadzenie także w Polsce liniowego podatku od dochodów osobistych?
Tak. Dzięki temu w Słowacji udało się o kilkanaście procent ograniczyć szarą strefę, wpływy do budżetu wzrosły o 10-15 proc., zniknął element demotywacji w zarabianiu większych pieniędzy, jaki jest w wypadku stawek progresywnych. Sądzę, że w Polsce te wszystkie elementy również by zadziałały.
W rankingach konkurencyjności gospodarek Polska traci punkty, Słowacja nie. Czym Pan to może wyjaśnić?
Poza wspomnianą sferą regulacyjną, która bardzo nam pomaga, jest też efekt psychologiczny. Jeśli u nas inwestuje Renault czy koreańska Kia i są to projekty o wartości ponad 1 mld USD, to to działa na wyobraźnię i buduje zaufanie menedżerów.
Kiedy Słowacja zamierza wejść do Eurolandu?
Realną datą jest 2007-2008 rok. Ale nic nie będziemy robili na siłę.
Rozmawiał: D.S.
Słowacja w ostatnich latach stała się poważnym konkurentem Polski o kapitał. W jaki sposób to się udaje?
Podstawowe znaczenie mają trzy rzeczy: stabilność polityczna, niskie podatki i inwestycje państwa w infrastrukturę. Nie ma dopływu kapitału do krajów, które są nieprzewidywalne i nie gwarantują spokoju politycznego. Relatywnie niski dochodowy podatek liniowy w Słowacji daje przedsiębiorcom poczucie bezpieczeństwa finansowego. I wreszcie sieć komunikacyjna, usługowa oraz obsługa bankowa zapewniają inwestorom komfort działania.
Czy doradzał by Pan wprowadzenie także w Polsce liniowego podatku od dochodów osobistych?
Tak. Dzięki temu w Słowacji udało się o kilkanaście procent ograniczyć szarą strefę, wpływy do budżetu wzrosły o 10-15 proc., zniknął element demotywacji w zarabianiu większych pieniędzy, jaki jest w wypadku stawek progresywnych. Sądzę, że w Polsce te wszystkie elementy również by zadziałały.
W rankingach konkurencyjności gospodarek Polska traci punkty, Słowacja nie. Czym Pan to może wyjaśnić?
Poza wspomnianą sferą regulacyjną, która bardzo nam pomaga, jest też efekt psychologiczny. Jeśli u nas inwestuje Renault czy koreańska Kia i są to projekty o wartości ponad 1 mld USD, to to działa na wyobraźnię i buduje zaufanie menedżerów.
Kiedy Słowacja zamierza wejść do Eurolandu?
Realną datą jest 2007-2008 rok. Ale nic nie będziemy robili na siłę.
Rozmawiał: D.S.