Dobrzy ludzie
Dodano:
Dobrzy ludzie
Filantropia współdecyduje o pozycji konkurencyjnej firmy - uważa wiceprezes Abbot Laboratories. - Kto, jak nie my, przedsiębiorcy, ma pomagać ubogim? - pyta właścicielka małej hurtowni Bożena Wrzeszczańska. A handlowiec Jarosław Berent dodaje: - Jeśli coś mam, powinienem się tym podzielić. Tegoroczny raport specjalny o filantropii pokazuje właśnie takie dwa podejścia - amerykańskich korporacji Spółki, które czynią dobro (s. 12) i polskich - jak ich nazwaliśmy - Ludzi z genem dobroci (s. 17).
Bardzo łatwo moralizować, że polscy drobni przedsiębiorcy, handlowcy i rzemieślnicy podobnie jak pucybut Albert Lexie (s. 16) prowadzą działalność dobroczynną w sposób nieporównanie bardziej szlachetny i zaszczytny niż wielkie korporacje, które po obliczeniu nakładów i korzyści w celu skutecznego prowadzenia interesów i poprawy swojego imageŐu przekazują poważne sumy na cele charytatywne.
Otóż nie. Jedno i drugie podejście jest ważne i potrzebne. Nasze sympatie mogą być różne, bardziej po stronie Siwej Pani, wolontariuszki Wandy Łukasik, niż banków i koncernów przemysłowych, ale jak zauważył Perykles, to nie bieda jest hańbą, tylko porażka w jej zwalczaniu. Każdy dolar i złoty przyda się, by społeczeństwo zdało prawdziwy test cywilizacji, którym według Samuela Johnsona jest godziwe zabezpieczenie dla biednych.
W tym numerze BusinessWeeka prezentujemy ludzi finansów, którzy odnieśli sukces w 2004 roku (Nagrody dla odważnych, s. 70). W tym wypadku nie ma mowy o żadnej działalności dobroczynnej, to są sukcesy odniesione w twardej walce konkurencyjnej. Ale przecież jedni pomnożyli środki nie tylko zamożnych inwestorów, także ciułaczy i przyszłych emerytów. Inni stworzyli nowe produkty i powiększyli grono tych, którzy mogą zdobyć własne nowe mieszkanie czy dom bądź uzyskają wyższą emeryturę. Wreszcie, kolejni nie tylko zarabiają na prowizjach i odsetkach, ale także autentycznie pomagają przedsiębiorcom, zwiększając ich szanse na uzyskanie funduszy europejskich.
Każdy produkt, człowiek i instytucja, które nagrodziliśmy, tworząc Portfel Roku, mają pewien rys społeczny, ponieważ biznes i gospodarka są dla ludzi, klientów, konsumentów, a nie ludzie dla nich.
Pod choinkę zespół BusinessWeeka składa Państwu świąteczne i noworoczne życzenia. Dobrych pomysłów, trafnych wyborów, sił i konsekwencji w nauce, w prowadzeniu interesów, w pracy. I domowego ciepła.
Piotr Aleksandrowicz
p.aleksandrowicz@businessweek.pl
Filantropia współdecyduje o pozycji konkurencyjnej firmy - uważa wiceprezes Abbot Laboratories. - Kto, jak nie my, przedsiębiorcy, ma pomagać ubogim? - pyta właścicielka małej hurtowni Bożena Wrzeszczańska. A handlowiec Jarosław Berent dodaje: - Jeśli coś mam, powinienem się tym podzielić. Tegoroczny raport specjalny o filantropii pokazuje właśnie takie dwa podejścia - amerykańskich korporacji Spółki, które czynią dobro (s. 12) i polskich - jak ich nazwaliśmy - Ludzi z genem dobroci (s. 17).
Bardzo łatwo moralizować, że polscy drobni przedsiębiorcy, handlowcy i rzemieślnicy podobnie jak pucybut Albert Lexie (s. 16) prowadzą działalność dobroczynną w sposób nieporównanie bardziej szlachetny i zaszczytny niż wielkie korporacje, które po obliczeniu nakładów i korzyści w celu skutecznego prowadzenia interesów i poprawy swojego imageŐu przekazują poważne sumy na cele charytatywne.
Otóż nie. Jedno i drugie podejście jest ważne i potrzebne. Nasze sympatie mogą być różne, bardziej po stronie Siwej Pani, wolontariuszki Wandy Łukasik, niż banków i koncernów przemysłowych, ale jak zauważył Perykles, to nie bieda jest hańbą, tylko porażka w jej zwalczaniu. Każdy dolar i złoty przyda się, by społeczeństwo zdało prawdziwy test cywilizacji, którym według Samuela Johnsona jest godziwe zabezpieczenie dla biednych.
W tym numerze BusinessWeeka prezentujemy ludzi finansów, którzy odnieśli sukces w 2004 roku (Nagrody dla odważnych, s. 70). W tym wypadku nie ma mowy o żadnej działalności dobroczynnej, to są sukcesy odniesione w twardej walce konkurencyjnej. Ale przecież jedni pomnożyli środki nie tylko zamożnych inwestorów, także ciułaczy i przyszłych emerytów. Inni stworzyli nowe produkty i powiększyli grono tych, którzy mogą zdobyć własne nowe mieszkanie czy dom bądź uzyskają wyższą emeryturę. Wreszcie, kolejni nie tylko zarabiają na prowizjach i odsetkach, ale także autentycznie pomagają przedsiębiorcom, zwiększając ich szanse na uzyskanie funduszy europejskich.
Każdy produkt, człowiek i instytucja, które nagrodziliśmy, tworząc Portfel Roku, mają pewien rys społeczny, ponieważ biznes i gospodarka są dla ludzi, klientów, konsumentów, a nie ludzie dla nich.
Pod choinkę zespół BusinessWeeka składa Państwu świąteczne i noworoczne życzenia. Dobrych pomysłów, trafnych wyborów, sił i konsekwencji w nauce, w prowadzeniu interesów, w pracy. I domowego ciepła.
Piotr Aleksandrowicz
p.aleksandrowicz@businessweek.pl