Trendy

Dodano:
Kredyty w Polsce
Niskie zadłużenie
W krajach wysoko rozwiniętych poziom zadłużenia zarówno gospodarstw domowych, jak i przedsiębiorstw jest dużo wyższy niż w Polsce. W krajach starej UE sięga np. 100 proc. łącznego PKB, w Polsce
- ok. 30 proc. PKB.
- Nie ma żadnych wskaźników mówiących o tym, jaki poziom zadłużenia jest bezpieczny i zdrowy dla gospodarki - mówi Andrzej Bratkowski, główny ekonomista Pekao SA. - Relatywnie niski poziom naszego zadłużenia to wynik zacofania. Mimo dość szerokiej oferty rynek kredytów detalicznych jest słabo rozwinięty. W czasach PRL kredyty zaciągały praktycznie tylko przedsiębiorstwa państwowe - dodaje ekonomista. - Później w czasie hiperinflacji i wysokiej inflacji w grę wchodziły prawie wyłącznie kredyty krótkoterminowe.
Zdaniem Bratkowskiego, polski poziom zadłużenia to także nasza siła:
- Być może kraje wysoko rozwinięte są po prostu nadmiernie zadłużone.

Przystanek korekta
Po wyraźnej i szybkiej aprecjacji w ostatnich dniach złoty zaczął tracić na wartości. 20 września złoty był najdroższy wobec euro od 12 miesięcy, a dzień później wzrósł do najwyższego poziomu wobec dolara od ponad 5 lat. Wtedy na rynku pojawiła się nerwowość. Dealerom walutowym puściły nerwy.
Pretekstem do wyprzedaży złotego stały się komentarze agencji ratingowej Fitch, według której szanse na wejście Polski do strefy euro przed 2010 rokiem są mizerne, oraz wicepremier Hausner, który wyraził zaniepokojenie szybkim umocnieniem złotego. Gwoździem do trumny okazała się decyzja Sejmu, który wezwał rząd do wyłączenia z prywatyzacji PKO BP zagranicznych inwestorów, mających kupić akcje banku za 2 mld zł.
Rynek szukał pretektu, by nanieść korektę na wysoki kurs krajowej waluty. Znalazło ich wiele i złoty z dnia na dzień osłabił się o kilka groszy wobec euro i dolara.
- Długoterminowe prognozy są dla złotego pomyślne. To silna waluta, a ostatnie wydarzenia to korekta - uspokaja Maciej Reluga z BZ WBK.


Pożegnanie z wysoką inflacją
Ekonomiści mówią, że wysoki poziom inflacji, sięgający jeszcze w sierpniu 4,6 proc., mamy już za sobą. Ich zdaniem, we wrześniu wyniesie ona o 0,2 pkt. proc. mniej niż miesiąc wcześniej, a w ostatnim kwartale roku - 4,2 proc. Resort finansów spodziewa się, że w grudniu wskaźnik wzrostu cen spadnie poniżej 4 proc.
Na niższą inflację liczyć możemy głównie dzięki dobrym zbiorom w rolnictwie. W ubiegłym roku o tej porze inflacja zaczynała przyspieszać, bo susza pozbawiła rolników części zbiorów i ceny żywności zaczęły rosnąć.
Przez najbliższy rok ścieżka inflacji będzie dość kręta - uzupełnia Reluga. Na początku przyszłego roku może ona ponownie osiągnąć poziom 4,5 proc. Jednak już na koniec 2005 roku możemy się spodziewać inflacji na poziomie nawet 3-3,5 proc. - uważa analityk z BZ WBK.
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...