Zdrowie to inwestycja

Dodano:
Jeżeli kogoś nie przekonuje opinia, że zdrowie trzeba chronić, bo ma się je tylko jedno, może przekona go argument, że to się po prostu opłaca!
Jak się czują polscy menedżerowie? Co im dolega? Czy dbają o zdrowie swoje i podwładnych? - Na szczęście mamy już daleko za sobą lekceważenie, z jakim wielu ludzi podchodziło do swojego ciała i organizmu - mówi kardiolog dr Marek Rzepka. Jego zdaniem, w ostatnich latach następuje niemal rewolucja w sposobie myślenia na ten temat. - Motywy nie są istotne. Liczy się cel nadrzędny. A bardzo wiele osób definiuje go krótko: przeżyć w zdrowiu jak najdłużej.
Oczywiście, dotyczy to przedstawicieli różnych profesji, ale są wśród nich także menedżerowie i biznesmeni. W niepamięć odchodzą obowiązujące przez lata stereotypy, pierwszy - działacza gospodarczego, uważającego, że nikt nie jest w stanie zastąpić go w wykonywaniu jakichkolwiek czynności, walczącego od rana do późnej nocy z kooperantami, współpracownikami, partnerami, władzami, a potem wieczorami w domu przeglądającego w domu zabrane z biura dokumenty. Po transformacji ustrojowej zastąpił go drugi stereotyp: człowieka, który jest gotowy poświęcić dla zysku wiele, od więzów z najbliższymi po zdrowie.
Nadal istnieją ludzie, którzy na co dzień świata poza pracą nie widzą. Wszystko inne odkładają na potem - mówi dr Elżbieta Ptak z Medicoveru. Jej zdaniem, pracoholizm to uzależnienie, które nadal stanowi śmiertelne niebezpieczeństwo dla zdrowia dużej grupy ludzi. - Nikt nie wygra z pracoholizmem. On zawsze będzie górą, jeżeli nie zdecydujemy się ustąpić, odpuścić, zmienić sposobu życia i bycia - mówi.
Dr Marek Jarecki z Instytutu Kardiologii w Warszawie dodaje, że wśród jego pacjentów jest wielu, dla których najważniejszym celem życia są osiągnięcia zawodowe. Higiena życia, związki uczuciowe, zdrowie mają mniejsze znaczenie. Praca, ona jest celem i środkiem. W tej grupie przeważają mężczyźni, ale coraz więcej jest też kobiet.

Nie tylko pracoholizm
Pracoholizm, choć to poważny problem, w swojej najczystszej postaci pojawia się jednak rzadziej niż charakterystyczne dla ludzi biznesu schorzenia. - O wiele częściej nasi pacjenci menedżerowie skarżą się na typowe choroby zawodowe wynikające z trybu życia, charakteru pracy itp. - mówi dr Kazimierz Wielgosz. Najczęstsze to te związane z układem krążenia, układem nerwowym, przemianą materii, a ostatnio wzrokiem i dysfunkcjami kręgosłupa. No i, niestety, zaburzenia związane z psychiką.
Gdyby na podstawie statystyki wizyt stworzyć obraz przeciętnego menedżera, okazałoby się, że jest to 40-50-letni mężczyzna, przygarbiony w związku z bólami krzyża, o ziemistej cerze, niespokojny o to, czy podoła obowiązkom, cierpiący na bóle zamostkowe, biegunki, źle śpiący, niemający ochoty na żadne rozrywki, nie mówiąc już o seksie. W dodatku mający wrażenie, że wszystko, co najlepsze, już za nim, a nic dobrego w przyszłości nie może go spotkać, bo przecież nie zdołał jeszcze zarobić na godziwą emeryturę... Czy ten obraz jest prawdziwy?
To się może przyśnić, ale na szczęście byłby to wyłącznie zły sen - mówi Marek Rzepka. Takie nagromadzenie wszelkich chorobowych nieszczęść w jednym organizmie zdarza się bardzo rzadko. Po prostu pacjenci skarżą się na tego typu dolegliwości, ale zwykle występujące pojedynczo. Nie da się ukryć, że bycie menedżerem wiąże się z dużym ryzykiem zachorowania, więc trudno się dziwić, że drzwi gabinetów lekarskich, szczególnie w ostatnim czasie, nie zamykają się. Ale proszę mi wierzyć, choć będzie to opinia intuicyjna, bo nie znam badań na ten temat - stan zdrowia menedżerów w ostatnich latach zdecydowanie się poprawił, a wpływ na to ma zarówno zmiana, jaka następuje w ich świadomości, jak i zdecydowana poprawa jakości usług medycznych.
Podobnego zdania jest dr Elżbieta Ptak. W tej chwili osoby zgłaszające się do lekarzy można podzielić na dwie mniej więcej równe grupy. Powołując się na badania firmy ProClarity z początku 2004 roku, podaje, że choć połowa wizyt jest związanych z potrzebą zasięgnięcia porady związanej zwykle z wymienionymi wcześniej zawodowymi schorzeniami menedżerów, drugie 50 procent ma na celu ogólny rutynowy przegląd stanu zdrowia oraz profilaktykę, głównie szczepienia.

Trafiona inwestycja
W opinii lekarzy menedżerowie traktują dziś swoje zdrowie jak coś, w co warto inwestować. Oczywiście, nadal można jeszcze mieć zastrzeżenia do trybu ich życia, ale, jak uważa Grzegorz Rudzki, właściciel produkującej elementy stolarki budowlanej firmy Herstan z Wołomina, nie żyjemy w próżni, jesteśmy tylko ludźmi. - Dużo wiem o profilaktyce, bo moja żona jest lekarzem, ale oboje doskonale wiemy, że czasami życie wymaga pójścia na kompromis. Gdybym chciał być podręcznikowym modelem przestrzegania zasad, nigdy nie zarobiłbym na chleb. Trzeba więc wykazywać zdrowy rozsądek i przestrzegać elementarnych zasad higieny zdrowotnej.
Podobnie uważa coraz więcej osób. Wykupywanie abonamentowych usług medycznych to dziś w wielu przypadkach standard - poszerzenie wąskiego zakresu badań, jakim obowiązkowo każdy pracodawca musi poddać swoich podwładnych. Stworzenie dostępu do bezpłatnego leczenia stało się dziś po prostu opłacalne, nawet jeżeli obciąża budżet firmy. - Pracodawca oferujący tego typu przywilej jest zdecydowanie bardziej atrakcyjny dla werbowanych pracowników, a już zatrudnieni otrzymują sygnał, że firma osiąga stabilność i troszczy się o nich. To bardzo ważne, bo rodzi zaufanie i lojalność. Kilka lat temu w jednym z zakładów zauważono, że nastąpił wzrost liczby wizyt u lekarzy pracowników produkcji skarżących się na dolegliwości stóp. Przeprowadzono analizę przypadków i okazało się, że wszyscy mają podobne objawy świadczące o początkach grzybicy. Okazało się, że miało to związek z noszonym przez nich w pracy obuwiem ochronnym, wykonanym z niewłaściwego, nieprzepuszczającego powietrza i reagującego na pot surowca.
Opinię te potwierdza Marek Głowski, dyrektor Oddziału Detergentów i Kosmetyków Unilever Polska w Bydgoszczy. Jego zdaniem, wart podkreślenia jest jeszcze jeden dowód świadczący o tym, że dbałość o zdrowie pracowników daje znakomite rezultaty. Inwestycje w przychodnie zakładowe i opiekę medyczną nad pracownikami dają wysoki zwrot zainwestowanego kapitału.
- Zauważalny jest u nas spadek współczynnika zachorowalności. Z 8 procent w roku 1999, gdy zaczęła działać przychodnia, spadł do około 1,2 proc. w połowie 2003 i od tamtej pory utrzymuje się na takim poziomie - twierdzi.
Spadek zachorowalności i absencji chorobowych to jedno. Drugie to krótki czas korzystania z usług medycznych. Pracownicy są umawiani na konkretną godzinę. Nie czekają więc w kolejkach po numerki, nie denerwują na spóźniających się lekarzy, bo... lekarze się nie spóźniają. Zdaniem Marii Langier, menedżera ds. polityki pracowniczej w Philip Morris Polska, równie istotne jest, że sami pracownicy przekonali się, że w ich interesie leży zapobieganie zamiast późniejszego leczenia.

Lepiej wyedukowani
Nie ma się co łudzić, że kiedyś znikną z gabinetów lekarskich ludzie, którzy szukają pomocy dopiero w ekstremalnych sytuacjach, gdy już nie mogą sobie dać rady - uważa Marek Rzepka. Ale można i trzeba coś uczynić, żeby było ich coraz mniej. Zdrowie to świetne pole do inwestowania. I to nie tylko zdrowie podwładnych.
Ryszard Nowalski, właściciel warszawskiej firmy handlowej Redon, spędził kiedyś w szpitalu około dwóch tygodni, w dodatku w okresie świątecznonoworocznym. Lekceważone dolegliwości gastryczne dały znać w najmniej odpowiednim momencie - podczas szczytu zakupowego. - Moja nieobecność naraziła mnie na straty - i finansowe, i moralne. Wiele spraw załatwiałem osobiście, więc gdy zachorowałem, nie było nikogo, kto by mnie zastąpił. No, i pierwszy raz spędziłem święta w szpitalnej sali, z dala od najbliższych, w dodatku wcale nie będąc pewny, czy wszystko dobrze się dla mnie skończy - wspomina Ryszard Nowalski. - Wiele mnie to nauczyło - dodaje.
Podobne doświadczenia miał reżyser i producent filmowy Waldemar Dziki.
- Któregoś dnia podczas dalekiej podróży służbowej gdzieś w Azji obudziłem się z silnym bólem. Był on nie do zniesienia, uniemożliwiał poruszanie się. Tymczasem tego dnia miałem do przeprowadzenia poważne rozmowy. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, ale to był mocny sygnał ostrzegawczy. Obiecałem sobie, że go nie zlekceważę i po powrocie do Polski zajmę się swoim zdrowiem. Zrobiłem to i to dobrze odbiło się na moim zdrowiu - opowiada Waldemar Dziki.
- To była bolesna, ale skuteczna edukacja - podsumowuje Marek Rzepka.
- Nikomu nie życzę takiego sposobu nabierania doświadczeń, ale niestety czasami potrzebna jest terapia wstrząsowa - dodaje.
Na szczęście wiele osób obywa się bez niej. Rośnie liczba wyedukowanych medycznie menedżerów, zdających sobie sprawę z konieczności zadbania o zdrowie. I uważających, że wiedzą, jak to najlepiej robić. Lekarze czasami nawet się śmieją, że to stwarza im problemy.
- Pacjenci nie proszą wyłącznie o diagnozę i zaordynowanie leczenia. Chcą wiedzieć o przyczynach i przebiegu swojej choroby, zasadach działania leków. Zdarza się nawet, że mają już pewną, nie zawsze profesjonalną podbudowę teoretyczną, na przykład na podstawie internetu. Lekarze oczywiście cierpliwie wyjaśniają wszystko, ale zdarza się, że chorzy próbują przejąć inicjatywę, wymóc sposoby terapii, o których gdzieś czytali lub które ktoś im podpowiedział jako najskuteczniejsze. To wymaga także stałego doskonalenia lekarzy w takich dziedzinach jak psychologia, uczenia ich rozmawiania z ludźmi, przekonywania do swoich racji - mówi Elżbieta Ptak. Bez tego bowiem często rozmowy z pacjentami nie będą dawały oczekiwanych efektów.


Sprawdź, jak silny stres towarzyszy zdarzeniom, których doświadczasz w swoim życiu. Wskaż sytuacje, które miały miejsce w ciągu ostatnich 12 miesięcy i podlicz punkty

śmierć współmałżonka - 100
rozwód - 73
separacja - 65
kara więzienia - 63
śmierć bliskiego członka rodziny - 63
własna choroba lub uszkodzenie ciała - 53
małżeństwo - 50
utrata pracy - 47
pogodzenie się ze współmałżonkiem - 45
odejście na emeryturę - 45
zmiana stanu zdrowia członka rodziny - 44
ciąża - 40
problemy seksualne - 39
urodziny nowego członka rodziny - 44
reorganizacja przedsiębiorstwa - 39
zmiana stanu finansów - 38
śmierć bliskiego przyjaciela - 37
zmiana kierunku pracy - 36
zmniejszona lub zwiększona częstotliwość kłótni ze współmałżonkiem - 35
wzięcie dużego kredytu - 31
pozbawienie kredytu lub pożyczki - 30
zmiana zakresu obowiązków w pracy - 29
opuszczenie domu przez syna lub córkę - 29
kłopoty z teściową - 29
duży sukces osobisty - 28
rozpoczęcie pracy przez żonę lub jej przerwanie - 26
rozpoczęcie lub zakończenie nauki w szkole - 26
zmiana warunków życia - 25
zmiana nawyków osobistych - 24
kłopoty z szefem - 23
zmiana godzin lub warunków pracy - 20
zmiana miejsca zamieszkania - 20
zmiana szkoły - 20
zmiana ulubionych rozrywek - 19
zmiana aktywności religijnej - 19
zmiana aktywności towarzyskiej - 18
wzięcie niewielkiej pożyczki - 17
zmiana nawyków dotyczących snu - 16
zmiana liczby członków rodziny zbierających się na uroczystościach - 15
zmiana nawyków żywieniowych - 15
urlop - 13
Boże Narodzenie - 12
niewielkie naruszenie prawa - 11


Wyniki:
0-150 punktów
Od czasu do czasu doświadczasz sytuacji stresowych o niewielkim natężeniu.

151-199 punktów
Doświadczasz stresów o umiarkowanym natężeniu. Prawdopodobieństwo wypadku lub choroby wynosi 30 proc.

200-299 punktów
Doświadczasz stresów o średnim natężeniu. Prawdopodobieństwo wypadku lub choroby wynosi 50 proc.

300 i więcej punktów
Często doświadczasz sytuacji stresowych o dużym nasileniu. Bardzo duże, blisko 80-proc. prawdopodobieństwo wystąpienia choroby lub wypadku.


Uwaga: skala nie pozwala jednoznacznie określić natężenia zdarzeń stresowych w twoim życiu, ponieważ każdy człowiek indywidualnie reaguje na poszczególne sytuacje. Powyższe skale są zatem uśrednione.



Co i kiedy badać?

Sugerowana częstotliwość badań profilaktycznych

1 Badanie lekarskie obejmujące czynniki ryzyka chorób układu krążenia: kobiety i mężczyźni w wieku 18-35 lat - co 2-4 lata, po 35. roku
życia - co 1-3 lata

2 Pomiar ciśnienia tętniczego:
kobiety i mężczyźni w każdym wieku - co 1-3 lata

3 EKG (powtarzane w przypadku dolegliwości): kobiety i mężczyźni od 40. roku życia - 1-2 razy w roku

4 Badanie wzroku i słuchu:
kobiety i mężczyźni wieku
40-65 lat - co 3 lata, powyżej 65 lat
- corocznie

5 Badanie jąder przez lekarza
- co 3 lata (niezależnie od wieku)

6 Samobadanie jąder - co miesiąc
(niezależnie od wieku)

7 Badanie ginekologiczne
- co najmniej raz do roku
(niezależnie od wieku)

8 Mammografia: kobiety w wieku 40-50 lat - co 2-3 lata, 50 i więcej lat - corocznie

9 Badanie poziomu cholesterolu:
mężczyźni i kobiety niezależnie od wieku - co 5 lat

Wszelkie badania można robić częściej, jeżeli istnieje podejrzenie występowania schorzeń lub zaburzeń, które badania mogłyby wykazać


Test sprawności

Międzynarodowa Federacja Fitness IFA opracowała testy sprawdzające funkcjonowanie poszczególnych partii ciała. Pozwalają one określić poziom wytrzymałości i siły i zorientować się w stanie swojej kondycji fizycznej.
Test pompki
Polega na wykonaniu jak największej liczby wyprostów ramion w leżeniu przodem. Dłonie umieszczamy bezpośrednio pod barkami. Zaczynamy od pozycji leżącej, dotykając podbródkiem podłoża. U mężczyzn jedynymi punktami styczności z ziemią są dłonie i złączone stopy. U kobiet punktami oparcia są dłonie i kolana. Należy pamiętać o trzymaniu tułowia w linii prostej, równoległe do podłoża. W tym ćwiczeniu nie ma określonego limitu czasowego.

Tabela wyników:
- mężczyźni w wieku 30-39 lat:
bardzo dobrze: 33 i więcej, dobrze: 22-29, średnio dobrze: 18-21, słabo: 9-17, bardzo słabo: poniżej 9 
- mężczyźni w wieku 40-49 lat:
bardzo dobrze: 27 i więcej, dobrze:18-26, średnio dobrze: 15-17, słabo: 7-14, bardzo słabo: poniżej 7 
- mężczyźni w wieku 50-59 lat:
bardzo dobrze: 24 i więcej, dobrze: 15-22, średnio dobrze: 12-14, słabo: 5-11, bardzo słabo: poniżej 5 
- mężczyźni powyżej 60 lat:
bardzo dobrze: 23 i więcej, dobrze: 14-22, średnio dobrze: 10-13, słabo: 3-9, bardzo słabo: poniżej 3 
- kobiety w wieku 30-39 lat:
wspaniale: 29 i więcej, dobrze: 18-28, średnio: 14-17,
słabo: 5-13, b. słabo: poniżej 5 
- kobiety w wieku 40-49 lat:
wspaniale: 24 i więcej, dobrze: 15-22, średnio: 12-14, słabo: 4-11, b. słabo: poniżej 4 
- kobiety w wieku 50-59 lat:
wspaniale: 20 i więcej, dobrze: 12-19, średnio: 10-12, słabo: 3-9, b. słabo: poniżej 3 
- kobiety powyżej 60 lat:
wspaniale: 18 i więcej, dobrze: 11-17, średnio: 8-10, słabo: 2-7, b. słabo: poniżej 2 Źródło: IFA/MediWeb


Wszechobecny stres

Nie sposób nie wspomnieć o jednym z głównych czynników sprawczych powstawania wielu chorób - stresie. Poświęciliśmu mu dużą część wrześniowej Inforamy - Biznes i psyche, a o sposobach radzenia sobie z nim mówiła pierwsza książka z rozpoczętego przed dwoma tygodniami cyklu wydawniczego. - Stres sam w sobie nie jest chorobą, lecz stanem psychicznym wpływającym na sprawność i wydolność organizmu - mówi dr Joanna Bugajska z Zakładu Ergonomii Centralnego Instytutu Ochrony Pracy Państwowego Instytutu Badawczego.
- Występując długotrwale, negatywnie wpływa głównie na układ krążenia, przyczyniając się do rozwoju nadciśnienia tętniczego i choroby niedokrwiennej serca. W związku z pracą przy komputerze występują również często choroby układu mięśniowo-szkieletowego i wzroku. Życie w napięciu psychicznym może poważnie pogłębić te dolegliwości.
Jak walczyć ze stresem? Radzi psycholog Dorota Żołnierczyk-Zreda z Centralnego Instytutu Ochrony Pracy:
"Po pierwsze - modyfikując lub łagodząc szkodliwe przekonania związane z dążeniem do perfekcjonizmu: jestem niezastąpiony, nikt, tego za mnie nie zrobi, pomyłki są niedopuszczalne itp. Nie wolno poddawać się wrażeniu wypalenia zawodowego. Należy szukać nowych wyzwań, takich sfer działania, które pozwolą, po kryzysie, znaleźć sens, satysfakcję i radość z wykonywania pracy.
Po drugie - walcząc ze stresem należy stosować tak zwane behawioralne metody pomagające zmniejszać przeciążenie pracą. Polegają one np. na właściwej organizacji i planowaniu dnia czy ćwiczeniu asertywności, która pozwala bez popadania w nadmierną uległość bądź agresywność realizować potrzeby, daje poczucie profesjonalnej siły, kompetencji.
Po trzecie - warto wyrobić sobie właściwy styl bycia polegający na zachowywaniu względnej równowagi między pracą a życiem pozazawodowym. Po każdym, ale szczególnie po ciężkim wysiłku w miejscu pracy konieczne jest znalezienie czasu i miejsca na odpoczynek i regenerację sił, wysiłek fizyczny (sport, rekreacja) oraz budowanie związków będących źródłem wsparcia emocjonalnego i buforem stresu. Konieczne jest rozwijanie i dbanie o takie obszary życia prywatnego, które mogą być dla nas źródłem satysfakcji. Pozwoli to przetrwać nawet najpoważniejszy kryzys zawodowy".
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...