Przenośne w natarciu

Dodano:
Szef dzisiejszej firmy, nawet gdy bardzo lubi swoje biuro, dużą część zadań musi realizować poza miejscem pracy. Dlatego zastanawiając się nad wyborem komputera, warto rozważyć, czy na biurku zamiast tradycyjnego desktopa nie postawić notebooka
Mógłbym policzyć na palcach jednej ręki pracowników w naszej firmie, którzy jeszcze używają tradycyjnych komputerów biurkowych - mówi Rafał Lewandowski, menedżer departamentu administracji systemów IT z poznańskiej firmy doradczej DGA zatrudniającej ponad 200 osób. Szefowie oraz konsultanci w tej spółce już cztery lata temu zaczęli przestawiać się na notebooki. - Jest to po prostu praktyczniejsze, sprzęt łatwo przenieść, zajmuje mało miejsca na biurku - mówi Lewandowski.
W ciągu najbliższych lat coraz więcej polskich firm z sektora MSP będzie szło śladami DGA. Systematyczna wymiana tradycyjnych komputerów nabiurkowych na przenośne jest nieunikniona. Nie ustępują już one wydajnością desktopom, ich ceny spadają, a dodatkowo na ich korzyść przemawia rozwój technologii bezprzewodowych. Trend ten już dziś potwierdzają analizy danych sprzedaży komputerów w Polsce z ubiegłego roku. Podczas gdy sprzedaż desktopów w 2004 roku w stosunku do 2003 r. wzrosła o 7,9 proc., to notebooków o ponad 53 proc. Według szacunków IDC, w zeszłym roku sprzedano w Polsce ponad 245 tys. notebooków i 1055 tys. desktopów.
Zazwyczaj notebooki pojawiają się najpierw w gabinetach kierownictwa firmy. Jak to często w życiu bywa - przykład idzie z góry.

Kryteria wyboru
Czym się kierować przy wyborze notebooka? Przede wszystkim jego docelowym zastosowaniem. Dla tych, którzy często podróżują i chcieliby zabierać z sobą sprzęt, najważniejsze mogą się okazać waga i wielkość. Zainteresują ich więc notebooki ultraprzenośne. Szef oczekuje od urządzenia prawdziwej mobilności, ponieważ często musi pracować w samochodzie lub w innych trudnych warunkach. Oczywiście takie notebooki nie mogą już dziś nie mieć kart WLAN-owych, które pozwalają na bezprzewodowy dostęp do internetu chociażby przez hot spoty.
Paradoksalnie, to jednak nie te note-booki zdobywają rynek. Z prostego powodu - są dość drogie i nie każdego na nie stać. Wielu szefom w praktyce wystarcza notebook klasy podstawowej. Są to najtańsze urządzenia, raczej ciężkie (3-4 kg). Notebooki te są przeznaczone dla osób, które większość pracy wykonują w jednym miejscu, ale jeżeli zachodzi taka konieczność, mają ten komfort, że mogą przenieść swoje biuro np. z pracy do domu i odwrotnie. Wydajność i moc notebooka też nie mają większego znaczenia. Wystarczy, że da się uruchomić kilka podstawowych aplikacji biurowych. I właśnie klasa podstawowa w ostatnich latach podbija rynek, a malejące ceny - już teraz porównywalne z cenami komputerów stacjonarnych z monitorem LCD - powodują, że szefowie nie wahają się pożegnać z desktopem.
Można wyróżnić jeszcze trzecią grupę odbiorców - klientów zainteresowanych notebookami o jak największej wydajności, szczególnie jeżeli chodzi o moc procesora i zainstalowaną kartę graficzną. Tacy szefowie używają notebooka nie tylko do podstawowych aplikacji, ale lubią też obejrzeć film czy wykorzystać sprzęt do edycji cyfrowych zdjęć. Waga urządzenia w tym wypadku ma znaczenie drugoplanowe. Ważniejsze są możliwości techniczne.

Markowe, ale stosunkowo tanie
Kupując notebooki, klienci firmowi wybierają zazwyczaj sprzęt znanych marek (tzw. a-brandy), przywiązując dużą wagę do wytrzymałości produktu czy serwisu. Jest to inna sytuacja niż na rynku desktopów, gdzie składaki wciąż mają bardzo mocną pozycję. Potwierdza to Rafał Lewandowski z DGA, informując, że jego firma najczęściej wybiera sprzęt HP lub IBM. Jednak jak wynika z badań PART IT Reseller, firmy dość rzadko wybierają modele najbardziej zaawansowane technologicznie i najdroższe - tylko 3,3 proc. sprzedawanych w Polsce notebooków to model w cenie powyżej 7 tys. zł. Cena to wciąż podstawowe kryterium wyboru komputera przenośnego szczególnie dla małych i średnich firm. Nie dziwi więc, że ponad 50 proc. sprzedaży stanowią modele kosztujące 3-4 tys. zł. Dostrzegają to także producenci walczący o klienta z sektora MSP. Maciej Makowski, szef działu rozwiązań dla sektora SMB z Hewlett-Packard Polska, lidera na rynku sprzedaży notebooków w Polsce, nie ukrywa, że tę pozycję firma zawdzięcza w dużej mierze elastycznej polityce cenowej.
- Pozwala nam to zaoferować komputery przenośne po konkurencyjnych cenach - mówi. Dla przykładu: podstawowy model HP nx9020 można nabyć już za mniej więcej 2400 zł netto, a nx6110 z technologią Centrino za 3400 zł netto.
Najtańsze notebooki montowane z części i sprzedawane pod własną nazwą i logo przez rodzimych producentów częściej kupują klienci indywidualni niż firmy.
Podsumowując: być może nie każdy szef chce się przyznać, że przyzwyczaił się do komputera na biurku, ale na pewno wszyscy lubią swobodę i niezależność - a to wszystko gwarantuje komputer przenośny. Czasy desktopów powoli mijają.


Boom zaczął się od Centrino

Pomysł Intela zintegrowania procesora z układem sterującym transmisją sieci bezprzewodowej zapoczątkował boom na światowym rynku notebooków. Technologia Intel Centrino wdrożona dwa lata temu to także połączenie wysokiej mocy obliczeniowej ze zmniejszonym zużyciem energii. W przeciwieństwie do innych systemów nowa technologia kontroluje przepływ energii w komputerze i dostarcza ją tylko do komponentów, które w danym momencie jej potrzebują. Dzięki temu radykalnie spada zużycie energii, a sam procesor generuje mniej ciepła. Dla użytkowników mobilnych szczególnie ważne są jednak ułatwienia w komunikacji, które są najważniejszą cechą technologii Intel Centrino. Bez dodatkowych komponentów i konfiguracji komputer może się łączyć bezprzewodowo z internetem oraz z urządzeniami wykorzystującymi Bluetooth.


Nie rób tych błędów

Michał Karłowicz z Samsunga mówi, jakie błędy najczęściej popełniają szefowie, wyposażając swoje biura w sprzęt cyfrowy:
"Urządzenie należy kupować z myślą o jego zastosowaniu. Nie ma sensu płacić za niekorzystne możliwości komputera. Dobierając sprzęt do biura, trzeba jasno określić potrzeby. Znane mi są przypadki, gdy szefowie decydują się płacić ogromne pieniądze za utrzymanie sprzętu, którego nie są w stanie w pełni wykorzystać. Nieodosobnione są również przypadki, kiedy z oszczędności obciąża się biurowe urządzenia ponad miarę, powodując ich nadmierne zużycie skutkujące np. obniżeniem jakości wydruków, podniesieniem kosztów eksploatacji, obniżeniem jakości i efektywności pracy. W przypadkach ekstremalnych generuje to koszty związane z naprawą urządzeń".


Sprzęt IT w gabinecie

Monitor LCD zamiast CRT - znacznie przyjemniej pracuje się przed monitorem ciekłokrystalicznym LCD niż przed kineskopowym. Nie męczy wzroku, wydziela nieporównanie mniej ciepła, nie trzeba się też obawiać skutków szkodliwego promieniowania. Ponadto zajmuje niewiele miejsca, jest zdecydowanie lżejszy i ma znacznie mniejszy pobór. - W tym roku panele LCD nadal będą taniały, natomiast nie należy się spodziewać istotnych zmian cen monitorów CRT. Będzie też rosła przekątna matrycy - trzy czwarte sprzedanych w tym roku wyświetlaczy będzie miało przekątną 17 i 19 cali - mówi Michał Bocheński z LG Electronics.
Producenci oferują w nowych modelach ciekawe opcje. Wprowadzony w marcu na rynek 19-calowy multimedialny monitor LCD M-19 firmy AG Neovo ma np. funkcję avMode do szybkiego przełączania między zdefiniowanymi wcześniej trybami pracy (dzienny, nocny, gry, filmy itp.).
Z kolei funkcja iRelax przypomina o konieczności zrobienia przerwy, by oczy mogły trochę odpocząć od obrazów oglądanych na monitorze.

Urządzenia wielofunkcyjne - zintegrowanie w jednym urządzeniu opcji drukowania, skanowania, kopiowania i faksowania pozwala zaoszczędzić na powierzchni biurowej i ułatwia tworzenie dokumentów oraz pracę - nie trzeba np. nosić dokumentów między drukarką a faksem.
Najmniejsze laserowe urządzenie wielofunkcyjne oferuje firma Samsung. SCX-4100 łączy w sobie trzy urządzenia: drukarkę, skaner i cyfrową kopiarkę. To małe urządzenie w cenie 990 zł brutto charakteryzuje się prędkością druku na poziomie 14 stron na minutę. - Drukarka w gabinecie prezesa z powodzeniem może być zastąpiona tym urządzeniem - przekonuje Michał Karłowicz, product manager z Samsunga.

Zestaw do wideokonferencji - urządzenie firmy Polycom V500 to propozycja dla szefów, którzy chcą przeprowadzać wideokonferencje przez internet (wideokonferencje mogą być realizowane poprzez łącza LAN, DSL, ISDN i kablowe). Niewielkie rozmiary urządzenia umożliwiają jego łatwe przenoszenie. V500 można w prosty sposób zamontować bezpośrednio na monitorze CRT lub (za pomocą specjalnego zestawu montażowego) na wyświetlaczu LCD. W trakcie rozmowy wideotelefonicznej uczestnicy mogą wysyłać slajdy lub inne materiały tekstowe i graficzne. Możliwe jest także równoczesne wyświetlenie obrazów osób biorących udział w wideokonferencji.
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...