Najlepsze inwestycje w 2004 roku
Dodano:
Inwestorzy będą z uwagą śledzili realizację planu Hausnera. Zapowiada się wzrost gospodarczy, ale i duże wahania cen
Rok 2004 nie bĘdzie Łatwy dla inwestorów. Niestabilna sytuacja polityczna i gospodarcza będzie negatywnie wpływać na zachowanie rynku finansowego. Specjaliści przewidują duże ruchy cen nie tylko na Giełdzie Papierów Wartościowych, ale również na rynku walutowym i rynku papierów dłużnych. Jest to dobra wiadomość dla inwestorów, którzy preferują inwestycje spekulacyjne. W gorszej sytuacji będą natomiast inwestorzy długoterminowi, ponieważ zakup każdego rodzaju papierów wartościowych i walut będzie ryzykowny. Większe ryzyko to jednak możliwość większych, nawet dwucyfrowych zysków. Specjaliści uważają, że będą one możliwe, jeżeli rząd zapanuje nad deficytem budżetowym i zrealizuje plan naprawy finansów publicznych.
Stan finansów publicznych nie jest jednak jedynym poważnym źródłem ryzyka dla polskiej gospodarki. Prognozy wzrostu oparte są bowiem na założeniu zdolności do absorpcji funduszy strukturalnych. Dylematów nie brakuje również w polityce pieniężnej. Głównym jej założeniem jest utrzymanie płynności kursu złotego i osiągnięcie celu inflacyjnego. NBP zwraca uwagę, że zaniechanie lub znaczne opóźnienie reform fiskalnych może spowodować odpływ z Polski kapitału, dalsze osłabienie złotego, a tym samym może przyczynić się do wzrostu inflacji.
Pociechą może być jedynie to, że niepokoje dotyczące stanu polskich finansów zostały już wzięte pod uwagę w wycenach papierów wartościowych. Optymistycznie nastawiają też prognozy makroekonomiczne. Problem pojawi się dopiero wtedy, gdy okaże się, że są trudności w ich realizacji. Wszystko zależy więc od decydentów. Konserwatywnym inwestorom, którzy nie wierzą w dobre prognozy, polecamy inwestycje długoterminowe na rynku antykwarycznym. Niezłą lokatą będą też nieruchomości. Co jeszcze można zrobić? O tym na dalszych stronach...
Stan finansów publicznych nie jest jednak jedynym poważnym źródłem ryzyka dla polskiej gospodarki. Prognozy wzrostu oparte są bowiem na założeniu zdolności do absorpcji funduszy strukturalnych. Dylematów nie brakuje również w polityce pieniężnej. Głównym jej założeniem jest utrzymanie płynności kursu złotego i osiągnięcie celu inflacyjnego. NBP zwraca uwagę, że zaniechanie lub znaczne opóźnienie reform fiskalnych może spowodować odpływ z Polski kapitału, dalsze osłabienie złotego, a tym samym może przyczynić się do wzrostu inflacji.
Pociechą może być jedynie to, że niepokoje dotyczące stanu polskich finansów zostały już wzięte pod uwagę w wycenach papierów wartościowych. Optymistycznie nastawiają też prognozy makroekonomiczne. Problem pojawi się dopiero wtedy, gdy okaże się, że są trudności w ich realizacji. Wszystko zależy więc od decydentów. Konserwatywnym inwestorom, którzy nie wierzą w dobre prognozy, polecamy inwestycje długoterminowe na rynku antykwarycznym. Niezłą lokatą będą też nieruchomości. Co jeszcze można zrobić? O tym na dalszych stronach...