Wystarczy mieć Hiszpana i ziemię
Dodano:
Spółka radzi sobie dzięki hiszpańskiemu inwestorowi i deweloperstwu
Prezes Budimeksu Marek Michałowski dowodzi, że świetnie sobie radzi z zarządzaniem spółką, a i sama firma jest jednym z liderów branży. Porównuje pierwszą piątkę spółek budowlanych sprzed pięciu lat i tę dzisiejszą. Z prostego porównania wynika, że poza Budimeksem żadna inna firma nie utrzymała swojej pozycji. Dlaczego tak się stało? - Budimex w porę się odchudził, pozyskał dobrego inwestora branżowego - hiszpańską grupę Ferrovial - i z wyczuciem zaangażował się w lukratywną deweloperkę - wylicza Michałowski, który od siedmiu lat kieruje tą giełdową spółką.
Jeśli jednak przyjrzeć się firmie z bliska, obraz nie jest już tak kolorowy. Sporo ciemnych barw dostrzegają też analitycy giełdowi. Tomasz Krukowski z DM BZ WBK w swoim ostatnim raporcie dotyczącym Budimeksu rekomendował zdecydowanie: "sprzedaj" Powody ku temu są co najmniej trzy. Po pierwsze, spółka, podobnie jak cała branża, nie ma co liczyć na poprawę marż, mimo że rynek budowlany wzrośnie w tym roku prawdopodobnie o parę procent. Po drugie, Budimex traci rynek budownictwa drogowego (spadek udziału w obrotach firmy z 24 do 13 proc.) i na razie nie jest w stanie tej tendencji zatrzymać, bo nie bierze udziału w budowie autostrad. Po trzecie, firma ma kłopoty ze swoim czołowym, realizowanym od trzech lat projektem - Terminalem 2 na warszawskim Okęciu.
Dorota Puchlew z DM PKO BP dostrzega dwie słabości Budimeksu: niskie marże w drogownictwie i zbyt skromny zakres najbardziej dochodowej działalności to jest deweloperstwa i produkcji gotowych domów jednorodzinnych. Mocną stroną spółki jest duża skala działania.
Kontrakt na Okęciu, który miał zapewnić Budimeksowi prestiż i otworzyć firmie drzwi do rynków Europy, okazał się niekończącym się pasmem kłopotów. I strat. Już za 2004 rok spółka zaksięgowała 68,5 mln zł jako rezerwę na ten cel.
Głównym winowajcą kłopotów zarząd czyni nieoczekiwane wzmocnienie się złotego. To zdaniem Michałowskiego sprawiło, że Budimex wraz z dwójką pozostałych członków konsorcjum - Ferrovialem i Agromanem - zarobi na tym kontrakcie o 200 mln zł mniej. Pierwotnie inwestycję wyceniono na prawie miliard złotych (190 mln USD). Umowę z Portami Lotniczymi spisano w dolarach, co jest wyjątkiem na tym rynku, bo kontrakty zwykle zawierane są w euro.
- Mimo zaksięgowania olbrzymiej rezerwy na Okęcie w ubiegłym roku byliśmy powyżej kreski. W tym roku też będziemy mieli dodatni wynik - zapewnia Michałowski, który podczas rozmowy z BusinessWeekiem chwilami przypominał menedżera z czasów PRL-u, który za to, że kontrakty są coraz trudniejsze, wini inwestorów, o zgrozo, stawiających ostre warunki.
Prezes Michałowski w autoryzacji wywiadu dla Business-
Weeka wykreślił niektóre pytania i część odpowiedzi dotyczących sporu między OFE Commercial Union a Budimeksem w sprawie obecności Ryszarda Jacha w składzie rady nadzorczej. Jach, delegowany przez OFE CU do rady, od połowy roku walczył z zarządem o pełny dostęp do informacji o projekcie Terminal 2. W końcu Ferrovial usunął go z rady. Prezes Michałowski wycofał się również z wypowiedzi, w której stwierdził, że spółka jest przewartościowana.
Żyłą złota ma być dla Budimeksu sektor kolejowy. To jest jednak przyszłość.
Prezes Michałowski spodziewa się, że w 2006 roku rynek wreszcie ożyje. Jego zdaniem, będzie to możliwie dzięki publicznym i unijnym pieniądzom. Jednak kolejka chętnych wydłuża się. Na rynku pojawili się nowi gracze - Polimex Mostostal Siedlce, Strabag, Skanska, NCC, Hochtief, z którymi Budimex będzie musiał się liczyć. I nawet hiszpański właściciel za plecami może Budimeksowi nie wystarczyć do zrealizowania planów.
Piątka murarska
Największe firmy budowlane w Polsce*
Źródło: Lista 500 Rzeczpospolitej 2005, *dane za 2004 rok
Jeśli jednak przyjrzeć się firmie z bliska, obraz nie jest już tak kolorowy. Sporo ciemnych barw dostrzegają też analitycy giełdowi. Tomasz Krukowski z DM BZ WBK w swoim ostatnim raporcie dotyczącym Budimeksu rekomendował zdecydowanie: "sprzedaj" Powody ku temu są co najmniej trzy. Po pierwsze, spółka, podobnie jak cała branża, nie ma co liczyć na poprawę marż, mimo że rynek budowlany wzrośnie w tym roku prawdopodobnie o parę procent. Po drugie, Budimex traci rynek budownictwa drogowego (spadek udziału w obrotach firmy z 24 do 13 proc.) i na razie nie jest w stanie tej tendencji zatrzymać, bo nie bierze udziału w budowie autostrad. Po trzecie, firma ma kłopoty ze swoim czołowym, realizowanym od trzech lat projektem - Terminalem 2 na warszawskim Okęciu.
Dorota Puchlew z DM PKO BP dostrzega dwie słabości Budimeksu: niskie marże w drogownictwie i zbyt skromny zakres najbardziej dochodowej działalności to jest deweloperstwa i produkcji gotowych domów jednorodzinnych. Mocną stroną spółki jest duża skala działania.
Kontrakt na Okęciu, który miał zapewnić Budimeksowi prestiż i otworzyć firmie drzwi do rynków Europy, okazał się niekończącym się pasmem kłopotów. I strat. Już za 2004 rok spółka zaksięgowała 68,5 mln zł jako rezerwę na ten cel.
Głównym winowajcą kłopotów zarząd czyni nieoczekiwane wzmocnienie się złotego. To zdaniem Michałowskiego sprawiło, że Budimex wraz z dwójką pozostałych członków konsorcjum - Ferrovialem i Agromanem - zarobi na tym kontrakcie o 200 mln zł mniej. Pierwotnie inwestycję wyceniono na prawie miliard złotych (190 mln USD). Umowę z Portami Lotniczymi spisano w dolarach, co jest wyjątkiem na tym rynku, bo kontrakty zwykle zawierane są w euro.
- Mimo zaksięgowania olbrzymiej rezerwy na Okęcie w ubiegłym roku byliśmy powyżej kreski. W tym roku też będziemy mieli dodatni wynik - zapewnia Michałowski, który podczas rozmowy z BusinessWeekiem chwilami przypominał menedżera z czasów PRL-u, który za to, że kontrakty są coraz trudniejsze, wini inwestorów, o zgrozo, stawiających ostre warunki.
Prezes Michałowski w autoryzacji wywiadu dla Business-
Weeka wykreślił niektóre pytania i część odpowiedzi dotyczących sporu między OFE Commercial Union a Budimeksem w sprawie obecności Ryszarda Jacha w składzie rady nadzorczej. Jach, delegowany przez OFE CU do rady, od połowy roku walczył z zarządem o pełny dostęp do informacji o projekcie Terminal 2. W końcu Ferrovial usunął go z rady. Prezes Michałowski wycofał się również z wypowiedzi, w której stwierdził, że spółka jest przewartościowana.
Żyłą złota ma być dla Budimeksu sektor kolejowy. To jest jednak przyszłość.
Prezes Michałowski spodziewa się, że w 2006 roku rynek wreszcie ożyje. Jego zdaniem, będzie to możliwie dzięki publicznym i unijnym pieniądzom. Jednak kolejka chętnych wydłuża się. Na rynku pojawili się nowi gracze - Polimex Mostostal Siedlce, Strabag, Skanska, NCC, Hochtief, z którymi Budimex będzie musiał się liczyć. I nawet hiszpański właściciel za plecami może Budimeksowi nie wystarczyć do zrealizowania planów.
Piątka murarska
Największe firmy budowlane w Polsce*
| przychody w mln zŁ | zysk netto w MLN zŁ | liczba zatrudnionych | |
| Budimex | 2160 | 0,76 | 4800 |
| Skanska | 2024 | 25,4 | b.d. |
| Polimex Mostostal | |||
| Siedlce | 1717 | 42,1 | b.d. |
| Warbud | 974 | -53,7 | 1660 |
| Strabag | 838 | 1,03 | 1156 |
Źródło: Lista 500 Rzeczpospolitej 2005, *dane za 2004 rok