Kolejny niepewny rok

Dodano:
Czy nasz kraj skazany jest na niesatysfakcjonujący wzrost? Pewnie tak, choć mogłoby być inaczej
Przyszły rok zapowiada się dość niepewnie. Pozornie sprawy nie mają się najgorzej. Globalny PKB się zwiększa, a wraz z nim rośnie również światowy handel. Rozwój ten jest jednak bardzo nierównomierny, a co gorsza - wiąże się z wieloma zagrożeniami i powiększającą się nierównowagą.
Na mapie gospodarczej świata wciąż błyszczą Stany Zjednoczone, odnotowujące po raz kolejny imponujące wyniki gospodarcze. Wzrost PKB rzędu co najmniej 3,5 proc. może napawać resztę świata optymizmem zmieszanym z zazdrością. A ściślej mówiąc, mogłoby - gdyby nie liczne "ale" zgłaszane przez ekonomistów. Największe zastrzeżenia wzbudzają żenująco niskie oszczędności Amerykanów, które powodują, że w rzeczywistości wzrost gospodarczy amerykańskiego giganta finansowany jest poprzez zapożyczanie się za granicą. Deficyt obrotów bieżących USA - najlepsza miara skali owego zapożyczania się - przekracza 700 miliardów dolarów w skali roku! Oczywiście kraj, który emituje dolary, akceptowane jako zapłata za towary przez wszystkie inne państwa świata, nie musi się obawiać gwałtownego załamania się kursu swojej waluty. Jednak żyć na kredyt w nieskończoność nie można, bo prędzej czy później wierzyciele mogą zażądać zwrotu kapitału. Chwilowo nic takiego Stanom Zjednoczonym nie grozi, więc mimo rosnącej nierównowagi - w tym również mimo kolosalnego deficytu budżetowego - szybki wzrost PKB powinien tam trwać. Tyle że oznacza on również drenowanie zasobów kapitału ze światowego rynku. A pieniądze te, zamiast finansować wzrost w uboższych krajach, finansują nadmierną konsumpcję Amerykanów.
Inny region świata o znakomitych perspektywach rozwoju w 2006 roku to Daleki Wschód, z wyłączeniem przeżywającej niekończące się kłopoty Japonii. Najjaśniejszą gwiazdą są tam oczywiście Chiny - gospodarka 1,3 miliarda ludzi rozwija się w tempie 9 proc. w skali roku. Najprawdopodobniej taka sytua-cja na razie się nie zmieni. Tyle że proces narastania nierównowagi w Chinach jest znacznie silniejszy niż gdziekolwiek indziej. Chińskie rezerwy walutowe za kilka lat mogą sięgnąć biliona dolarów - co jest odbiciem uporczywej walki władz o utrzymanie niedowartościowanego kursu juana, co wywołuje coraz większą furię USA. Niekontrolowana energochłonność i surowcożerność chińskiego wzrostu produkcji wstrząsa światowym rynkiem, stawiając pod znakiem zapytania możliwość kontynuacji takiego rozwoju. Na to wszystko nakładają się pytania o stabilność polityczną i społeczną kraju.
Zachodnia Europa? Szkoda właściwie nawet mówić. Główne gospodarki kontynentu tkwią w kryzysie i nic nie wskazuje na to, aby w latach 2006-2007 miały się z niego wyrwać. Wzrost PKB w Niemczech może oczywiście odrobinę przyspieszyć. Główny problem zachodniej Europy - kompletny brak zaufania ze strony przedsiębiorstw co do perspektyw rozwoju - nie zostanie jednak raczej rozwiązany. Ścieżka reform, na którą być może wejdą Niemcy, może z czasem przynieść poprawę. Ale na radykalny przełom szans chyba nie ma.
Skoro więc perspektywy gospodarki światowej wyglądają niezbyt ciekawie, a sytuacja gospodarki europejskiej wręcz niedobrze - czy również nasz kraj skazany jest na niesatysfakcjonujący wzrost? Pewnie tak, choć mogłoby być inaczej.
To, że zachodnia Europa rozwija się powoli, a przed całą gospodarką światową stoją poważne zagrożenia, nie oznacza braku możliwości znalezienia niszy, w której przez wiele lat można osiągać znakomity wzrost gospodarczy. Polska, podobnie jak inne nowe kraje członkowskie Unii, może korzystać z niezwykłej sytuacji - pełnego uczestnictwa w jednolitym rynku i łatwego dostępu do kapitału przy jednoczesnej ogromnej przewadze konkurencyjnej w stosunku do krajów starej Unii. Z szansy tej jak dotąd umiały skorzystać jedynie małe kraje bałtyckie, być może w ślad za nimi pójdzie Słowacja. Aby to zrobić, należy gruntownie zreformować gospodarkę, wzmacniając zaufanie do finansów publicznych i pieniądza, radykalnie ułatwić inwestowanie i prowadzenie działalności gospodarczej oraz dbać o ogólnie pozytywny wizerunek kraju otwartego, liberalnego i przyjaznego dla inwestorów. Niestety, w tej sprawie nie spodziewam się w nadchodzącym roku w Polsce zbyt wielkich postępów.
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...