Zapalniczki, głupcze!

Dodano:
Unia Europejska nie ustępuje. Sprawy energetyczne to jej absolutny priorytet. Po rozwiązaniu sprawy zużytych baterii pod lupę wzięto porzucane na śmietnikach zapalniczki. W Moskwie zebrał się sztab kryzysowy.
To źle - mówi nam komisja - że zapalniczki traktujemy "jak dobro bezwartościowe i jednorazowe". To źle, że od zużytych zapalniczek giną dzieci. Ale czy nie powinny się tym zająć rodzice, którzy na taką zabawę pozwalają? Czy rozwiązanie tego problemu nie leży w gestii narodowych rządów i parlamentów? Potrzebna jest do tego Komisja Europejska? Najwyraźniej komisja jest do czegoś potrzebna, a porzucone zapalniczki to problem od dawna dręczący cywilizację europejską. Szkoda, że komisja nie wykazała tyle zapału, kiedy Rosja na kilka dni ograniczyła jej dostawy gazu. Sądzono, jak mniemam, że w razie kryzysu Europejczycy wyjmą ze śmietniczek zapalniczki.

W Europie od dawna szuka się tematów zastępczych. Zamiast rozmawiać o tym jak ma wyglądać UE za kilkanaście lat, proponuje się nam dyskusję nad starym, odrzuconym traktatem konstytucyjnym, który po kilku miesiącach wypiękniał. Zamiast rzetelnej dyskusji o polityce energetycznej z medialną pompą rzuca się kompromis zapalniczkowy. Teatrzyk jak widać ma się dobrze i jedzie dalej. Nie wiadomo tylko co jest grane. Dramat czy komedia?

Grzegorz Sadowski

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...