Teatrzyk Zielona Gęś

Dodano:
To wyglądało na parodię Hitchocka. Oto idzie fama, że prezydent rozwiąże parlament. Rośnie napięcie.
Sygnatariusze paktu stabilizacyjnego zbierają się i prowadzą - podobno - dramatyczne rokowania. Zostaje podpisany aneks do paktu. Ale czy to przebłaga głowę państwa? Politycy gorączkowo rozważają konsekwencje przedterminowych wyborów. Nerwowość wzrasta, gdy prezydent przekłada termin orędzia. W końcu występuje i w najkrótszym orędziu w dziejach świata mówi, że Sejmu nie rozwiąże. Podwórkowe zagranie PiS warto spointowac podwórkowym powiedzonkiem: rozbieg byka, strzał królika.

Po co był ten teatrzyk? Łatwo zgadnąć. Chodziło o zastraszenie Samoobrony i LPR, by poszły na jeszcze większe ustępstwa i nabrały jeszcze większej pokory.

Nie mam nic przeciwko politycznej grze. Szantażowanie wcześniejszymi wyborami to stary demokratyczny trik. Nie mam też nic przeciwko temu, że prezydent współdziała ze swym obozem politycznym. To światowy standard. Ale żal mi Lecha Kaczyńskiego, że w tym przedstawieniu nie najwyższych lotów zarezerwowano dla niego podrzędna rólkę, właściwie epizodzik niegroźnego straszaka. Trochę to upokarzające dla głowy państwa. A co za tym idzie - dla obywateli również.

Igor Zalewski

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...