Kronika zapowiedzianej epidemii
Zdaniem naukowców wirus H5N1 był obecny w Polsce - tak jak w innych krajach europejskich - co najmniej od jesieni ubiegłego roku. Wiadomo już, że zarazek ten rozprzestrzenia się zarówno za pośrednictwem drobiu, jak i dzikiego ptactwa, a więc praktycznie nie sposób go zatrzymać. Ograniczenia importu kurczaków nie są skuteczne, co widać na przykładzie Nigerii, gdzie choroba pojawiła się na wielkiej fermie, gdzie drób teoretycznie powinien być odcięty od źródeł infekcji. Z kolei dzikie ptactwo jest poza jakąkolwiek kontrolą, a pomysły takie jak odstrzał gatunków wędrownych są całkowicie nietrafione.
Epidemii ptasiej grypy - od dawna zapowiadanej przez naukowców - nie sposób uniknąć u ptactwa. Prawdziwym rezerwuarem zarazka są zdrowe ptaki, które dopiero teraz mają być systematycznie monitorowane. Prawdopodobnie wiele z nich padło do tej pory ofiarą ptasiej grypy, ale nikt wcześniej nie zwracał na to uwagi. Wirus zaatakuje hodowle drobiu - zwłaszcza te rozproszone, słabo chronione przed kontaktami z dzikim ptactwem - co będzie oznaczało konieczność likwidacji stad i zwyżkę cen mięsa. Najważniejszym zadaniem jest teraz opracowanie środków zapobiegawczych na wypadek epidemii wśród ludzi - niezależnie od tego, czy wywoła ją H5N1, czy inna odmiana wirusa grypy.
Jan Stradowski
Czytaj też w tygodniku "Wprost": Pandemia paniki (Wirus ptasiej grypy zaatakował ponad milion Chińczyków!)
Niewidzialna zaraza (Skaner)