"Rząd nie wiedział w sobotę o H5N1"

Dodano:
Informacje o tym, że rząd od soboty wiedział, iż mamy do czynienia z wirusem H5N1 są całkowicie nieprawdziwe - powiedział rzecznik rządu Konrad Ciesiołkiewicz.
Podkreślił, że szczegółowe badania mające na celu wykrycie H5N1 trwały całą niedzielę.

O tym, że już w sobotę laboratorium weterynaryjne w Puławach wiedziało, że w Polsce mamy wirus H5N1 i na prośbę resortu rolnictwa ukryło tę informację, napisała wtorkowa "Gazeta Wyborcza". Według dziennika, minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel poprosił szefa laboratorium Tadeusza Wijaszkę o ukrycie informacji o wirusie ptasiej grypy.

Jak pisze "GW", Wijaszka zadzwonił w sobotę do głównego lekarza weterynarii Krzysztofa Jażdżewskiego z tą informacją, potem przesłał mu ją faksem. "W resorcie rolnictwa zaczęła się gorączkowa narada. Ostatecznie ktoś (Krzysztof Jażdżewski lub sam minister - tego nie wiemy) zadzwonił do doktora Wijaszki z prośbą, by odciął ostatni człon z nazwy wirusa i na razie poinformował oficjalnie, że laboratorium wykryło wirusa H5" - napisał dziennik.

Rzecznik rządu powiedział, że o wtorkowej publikacji "GW" rozmawiał z szefem laboratorium i głównym lekarzem weterynarii.

"Badania szczegółowe trwały całą niedzielę, ale dopiero po nich mieliśmy wiedzę graniczącą z pewnością, choć w dalszym ciągu czekamy na  potwierdzenie z Anglii" - powiedział.

Ciesiołkiewicz poinformował, że główny lekarz weterynarii Krzysztof Jażdżewski odniesie się do zarzutów "GW" jeszcze we wtorek.

"Zwracamy się z uprzejmą prośbą do środków masowego przekazu o  merytoryczne informowanie o problemie ptasiej grypy w Polsce" -  zaapelował rzecznik.

Również Główny Lekarz Weterynarii Krzysztof Jażdżewski stwierdził w oświadczeniu, że  nie było żadnego nacisku na wstrzymywanie informacji o pojawieniu się pierwszego przypadku wysoce zjadliwej grypy ptaków w Polsce.

Jażdżewski uważa, że "niedopuszczalne i nie mające żadnego usprawiedliwienia jest podawanie fałszywych informacji o  działaniach Inspekcji Weterynaryjnej w sytuacji zagrożenia ptasią grypą".

Główny Lekarz Weterynarii twierdzi, że próbki pobrane z martwych łabędzi w Toruniu zostały przekazane do badania w Państwowym Instytucie Weterynaryjnym w Puławach w nocy z czwartku na piątek (2 na 3 marca br.)

"Pierwsze wyniki badań, potwierdzające podtyp H5 były znane późnym wieczorem 4 marca i oficjalny dokument - Karta Wyników -  przesłany został w godzinach porannych do Głównego Inspektoratu Weterynarii. Informuje on jednocześnie o tym, że dalsze badania są w toku, w kierunku odmiany wirusa H5N1" - napisał Jażdżewski w  oświadczeniu.

Przypomniał też, że w tym samym dniu (niedziela) odbyła się konferencja prasowa w ministerstwie rolnictwa, a wszystkie sprawdzone informacje zostały podane dziennikarzom.

Jażdżewski poinformował, że po dokonaniu kolejnych testów w dniu 6 marca br. o g.10.06 zostały przesłane wyniki potwierdzające wystąpienie wirusa H5N1.

"Od godzin porannych podawałem do wiadomości publicznej, że w 99 proc. mamy do czynienia właśnie z wirusem H5N1" - oświadczył.

"Jednocześnie podkreślam z całą stanowczością, że nie można podawać żadnych informacji, które nie są dostatecznie sprawdzone" -  dodał.

Końcowe wyniki z badań wirusologicznych w Instytucie w Puławach potwierdziły wczoraj wystąpienie wirusa H5N1. W związku z  pierwszym przypadkiem wystąpienia ogniska ptasiej grypy w Polsce, próbki muszą być przesłane do badania w laboratorium referencyjnym w Wielkiej Brytanii.

pap, ss

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...