Irak ma nowy rząd
Maliki przedstawił listę 34 pilnych zadań stojących przed rządem. Za najważniejsze uznał przywrócenie bezpieczeństwa i stabilizacji, mówił też o walce z korupcją.
Irak od trzech lat zmaga się z rebelią wspieraną przez część arabskiej mniejszości sunnickiej (faworyzowanej pod rządami Saddama Husajna), a od wielu miesięcy z falą skrytobójczych mordów i zamachów bombowych na tle wyznaniowo-politycznym. Zginęło w nich prawie 50 tysięcy Irakijczyków - cywilów, policjantów i wojskowych, oraz blisko 2700 żołnierzy sił koalicyjnych (w tym 2454 amerykańskich i 17 polskich).
Wybory do parlamentu, o czteroletniej kadencji, odbyły się 15 grudnia. Formowanie rządu trwało bardzo długo z powodu sporów najpierw o obsadę najwyższych stanowisk państwowych, w tym premiera, a potem poszczególnych resortów.
Telewizja iracka transmitowała przebieg sesji i uroczystość zaprzysiężenia 37-osobowego gabinetu, pierwszego od upadku Saddama Husajna wiosną 2003 roku stałego rządu irackiego.
"Jest to historyczny dzień dla Iraku i wszystkich Irakijczyków" - powiedział wiceprzewodniczący parlamentu Chalid al-Attijah.
"Po raz pierwszy od obalenia starego reżimu powstał demokratycznie wybrany rząd z mandatem na pełną [czteroletnią] kadencję. Rząd ten reprezentuje wszystkich Irakijczyków" - dodał Attijah, szyicki duchowny w białym turbanie.
Przywódcy iraccy i wspierająca przemiany w Iraku koalicja międzynarodowa mają nadzieję, że rząd jedności narodowej zdobędzie zaufanie większości Irakijczyków, odciągnie wielu niezadowolonych od sunnickiej rebelii i zmniejszy napięcie. Pozwoliłoby to rozpocząć wycofywanie z Iraku wojsk amerykańskich i sojuszniczych.
Jednak w tym samym czasie, gdy deputowani obradowali w silnie strzeżonej Zielonej Strefie w centrum Bagdadu, policja ogłosiła, że od rana w zamachach bombowych i innych atakach zginęło w Iraku, głównie w stolicy, co najmniej 27 osób, a 68 zostało rannych.
Maliki oświadczył, że będzie działać "szybko" w celu wzmocnienia irackich sił bezpieczeństwa, tak by mogły skuteczniej walczyć z rebeliantami i bojówkarzami. Zapowiedział, że sporządzi "obiektywny kalendarz przejęcia przez siły irackie całkowitej odpowiedzialności za bezpieczeństwo i zakończenia misji sił wielonarodowych".
Jednak miarą ogromu trudności stojących przed nowym rządem może być choćby to, że mimo wielotygodniowych negocjacji z ugrupowaniami w parlamencie premier nie zdołał uzgodnić obsady dwóch kluczowych resortów: spraw wewnętrznych i obrony. Dlatego w sobotę Maliki ogłosił, że na razie sam stanie na czele MSW, a obronę powierzył tymczasowo nowemu wicepremierowi, Salamowi az- Zubaji, arabskiemu sunnicie.
Udało się za to obsadzić inny strategicznie ważny resort - ropy naftowej. Objął go szyicki deputowany niezależny Husajn Szahristani, cieszący się zaufaniem duchowego przywódcy irackich szyitów, wielkiego ajatollaha Alego Sistaniego. Szahristani jest z wykształcenia chemikiem jądrowym.
Ministrem spraw zagranicznych pozostał iracki Kurd Hosziar Zebari, który piastował to stanowisko w dwóch kolejnych rządach tymczasowych.
pap, ss