"Fryzjer" aresztowany

Dodano:
Aresztowany w związku z aferą korupcyjną w polskiej piłce nożnej Ryszard F., pseudonim "Fryzjer", zarobił nielegalnie 420 tys. zł - poinformował minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro.
Ryszardowi F. postawiono zarzuty założenia i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą (od 2000 roku) za co grozi do 10 lat pozbawienia wolności. "Przyjmował pieniądze pochodzące z przestępstwa. Chodzi o kwotę 420 tys. zł" - powiedział minister Ziobro.

"F. to mocna, ciekawa postać, ale w sensie negatywnym. To on stworzył i kierował grupą przestępczą, w której zaangażowani byli obserwatorzy, sędziowie. To nie były sporadyczne przypadki związane z konkretnymi spotkaniami. Możliwy był zawarty układ, który mógł spowodować bardzo szybki awans z trzeciej do pierwszej ligi. Chodziło o ustawienia wszystkich meczów" - powiedział szef wrocławskiej prokuratury apelacyjnej Mieczysław Śledź.

Według prokuratora, nie można wykluczyć, że aresztowany na trzy miesiące "Fryzjer" miał wpływ na ustalanie składów sędziowskich na spotkania piłkarskie. "Ale F. nie mógłby funkcjonować bez wsparcia wśród obserwatorów, działaczy Polskiego Związku Piłki Nożnej. Wyniki na murawie były wypaczone!" - dodał Śledź, który nie ujawnił czy F. przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Osobną, budzącą wiele kontrowersji kwestią, jest osoba obrońcy F. - Eugeniusza Stanka. Jest on członkiem prezydium zarządu PZPN, byłym szefem komisji etyki.

"Jest obrońcą osoby, która działa na szkodę polskiej piłki. Szkoda to komentować" - przyznał Ziobro.

W środę, w związku z korupcyjną aferą piłkarską, zatrzymane zostały cztery kolejne osoby - dwaj działacze i dwaj sędziowie. Według ustaleń dziennikarzy PAP chodzi między innymi o sędziów z Poznania i Warszawy oraz działacza piłkarskiego z Zabrza.

"Wobec tych osób wykonywane są czynności procesowe. Następnie możliwe będzie ocenienie, czy wyjaśnienia podejrzanych w świetle zgromadzonego materiału dowodowego winny skutkować zastosowaniem jakiegokolwiek środka zapobiegawczego" - wyjaśnił Mieczysław Śledź.

Według prokuratora Śledzia sędziowie główni za "ustawienie" meczu w drugiej lidze otrzymywali od 4 do 8 tys. zł. Część tych pieniędzy przekazywali sędziom asystentom, z nich też opłacali podróże na spotkania.

"Wszystko wskazuje na to, że 20 osób - działacze, sędziowie, piłkarze, którym postawiono zarzuty, to dopiero początek. Zatrzymania to kolejny krok, ale nie ostatni" - powiedział minister sprawiedliwości. "Będą kolejne zatrzymania" - nie ukrywa Mieczysław Śledź.

"Patologia w polskiej piłce ma charakter korupcyjny, nie stawia na najlepszych, ale na najbardziej cwanych i sprytnych" - powiedział Ziobro i jednocześnie zaapelował o zgłaszanie się do prokuratury wszystkich tych, którzy mają coś na sumieniu.

"Osobom, skruszonym i szczerym, które dawały łapówki, a teraz zgłoszą się do nas, gwarantuję bezkarność. Inni, także uczestniczący w przestępczym procederze, ale w inny sposób, również zostaną potraktowani zupełnie inaczej, niż do tych, do których prokuratorzy sami zapukają, ze złą wiadomością" - stwierdził.

"Z PZPN płyną niejasne sygnały. PZPN, zamiast pochwały, piętnuje osoby, które chcą współpracować z wymiarem sprawiedliwości, stają się one głównymi wrogami. To w najwyższym stopniu zdumiewające i dające do myślenia" - powiedział Śledź.

"Prokuratorzy przeanalizowali m.in. kilkadziesiąt tysięcy połączeń telefonicznych - w kontekście rozgrywek i not sędziowskich. Mamy do czynienia z pewną 'spółdzielnią'. Wytworzony został mechanizm, który przymuszał ludzi do uczestniczenia w nim. Dlatego jeden z sędziów podczas przesłuchania płakał." - dodał Ziobro.

Według prokuratora krajowego Janusza Kaczmarka "ujawnione zostaną materiały kompromitujące polską piłkę nożną".

Na krytykę zareagował Polski Zwiazek Piłki Nożnej. W wydanym komunikacie PZPN czytamy między innymi: "(...) Ryszard F. nie pełni żadnej funkcji w PZPN. Został on uchwałą prezydium zarządu związku uznany za 'persona non grata' w polskim futbolu(...). W reakcji na informację o reprezentowaniu Ryszarda F. w postępowaniu prokuratorskim przez członka prezydium zarządu PZPN, prezes związku zażądał od mec. Eugeniusza Stanka złożenia natychmiastowych wyjaśnień".

"Sytuacja dojrzewa do działań radykalnych. Mam nadzieję, że ministrowi sportu i premierowi nie zabraknie odwagi do takich działań" - powiedział w środę minister Ziobro pytany podczas konferencji prasowej o możliwość zastosowania sankcji wobec PZPN.

Śledztwo w sprawie korupcji w polskiej piłce nożnej trwa od ub. roku. Prowadzą je wrocławska policja i prokuratura.

pap, ss, ab

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...