Janas: pierwszy mecz jest niesłychanie ważny

Dodano:
Presję odczuwa się przed każdym meczem, a na mistrzostwach świata jest ona szczególna, ale zespół na pewno w piątek nie będzie sparaliżowany - powiedział trener polskiej reprezentacji Paweł Janas.
"Przez kilka dni w Barsinghausen wykonaliśmy wszystko, co zakładaliśmy - powiedział podczas konferencji prasowej w Essen Paweł Janas. - Nie wszyscy zawodnicy mogli cały czas trenować, ale jesteśmy zadowoleni z ostatnich przygotowań do mundialu".

Szkoleniowiec podkreślił, że spotkanie z Ekwadorem będzie miało niebagatelne znaczenie dla losów polskiego zespołu w mistrzostwach.

"Pierwszy mecz jest niesłychanie ważny, bo ma przełożenie na nastawienie psychiczne, samopoczucie w kolejnych spotkaniach. Dlatego bardzo nam zależy, by jutro zagrać jak najlepiej i wygrać" - przyznał.

Według Janasa celem polskiej drużyny jest przede wszystkim dobra gra. "To jest najważniejsze. Jak będzie dobra gra, to i wyniki przyjdą. A chcemy oczywiście zajść jak najdalej" - stwierdził z charakterystyczną dla siebie lakonicznością, której popis dał w krótkiej wymianie zdań z jedną z zagranicznych dziennikarek.

Na jej pytanie-prośbę, by powiedział kilka zdań o formie swoich podopiecznych odparł: "Jutro zobaczymy w jakiej formie jest zespół". Po czym dziennikarka nie dając za wygraną zapytała: "A pan?". Janas: "Jak widać".

Z kolei na pytanie czy zdecydował już kto będzie w meczu z Ekwadorem strzegł polskiej bramki, zirytowany odpowiedział: "Wiadomo. Łukasz Fabiański", by spokojnie już podkreślić, że bardzo liczy na doping polskich kibiców.

"Na mundialu kibice na pewno będą z drużyną, będą nas wspierać w każdym momencie. Jestem spokojny o ich zachowanie" - powiedział selekcjoner.

Na pomoc fanów liczy także Jacek Krzynówek. "Mam nadzieję, że kibice będą nas wspierać szczególnie w trudnych chwilach i sytuacja z meczu z Kolumbią w Chorzowie w mistrzostwach świata nie powtórzy się" - powiedział polski piłkarz, który w barwach niemieckich drużyn trzykrotnie grał na stadionie w Gelsenkirchen.

"Dla mnie to dość szczęśliwy obiekt, bo w trzech meczach zdobyłem dwa gole. Gorzej z wynikami moich zespołów, bo dwukrotnie przegraliśmy, a raz padł remis. Zawsze jednak panowała tu wspaniała atmosfera, a gra na tak pięknych stadionach stanowi wielką przyjemność".

Krzynówek przez kilka ostatnich dni narzekał na uraz mięśnia uda. "Na szczęście jest już wszystko w porządku. Ze zdrowiem nie mam żadnych problemów. Nic mi nie dolega, jestem gotowy do gry" - uspokoił kibiców i dziennikarzy podkreślając, że o słabym sezonie w Bayerze Leverkusen już zapomniał.

"Wszystko przez kontuzje. Ten rozdział w karierze jest już zamknięty. Podpisałem nowy kontrakt i o Leverkusen już zapomniałem. Teraz jednak liczą się tylko reprezentacja i mistrzostwa świata. Wyłącznie na tym się koncentruję" - przyznał.

"Cztery lata temu, do Korei Płd., pojechaliśmy po naukę - powiedział Krzynówek. - Teraz z tamtej drużyny jest nas tylko czterech. Zdajemy sobie sprawę, że z racji doświadczenia ciąży na nas większa presja. Radzimy sobie z nią jednak bardzo dobrze. A inni chyba też, bo nikt nie prosi nas o pomoc".

Jego zdaniem polscy piłkarze są w dobrej formie i w piątek to udowodnią. "Już w meczu z Chorwacją zagraliśmy nieźle, ale dopiero jutro pokażemy na co nas naprawdę stać" - zakończył Jacek Krzynówek.

W czwartek wieczorem "biało-czerwoni" odbędą krótki trening na stadionie w Gelsenkirchen, który będzie areną spotkania z Ekwadorem. Zajęcia będą zamknięte dla publiczności, a dziennikarze będą mogli zobaczyć pierwsze 15 minut.

"W piątek śniadanie, rozruch, obiad, ostatnia odprawa taktyczna, na której zawodnicy poznają skład i wyjazd na stadion" - krótko przedstawił plany na dzień meczu Paweł Janas.

Spotkanie Polska - Ekwador rozpocznie się w piątek o godz. 21.00. Sędzią będzie Japończyk Toru Kamikawa.

Trzy godziny wcześniej w meczu otwierającym MŚ w Niemczech zespół gospodarzy zagra z Kostaryką.

pap, ab

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...