Informator Leppera znów zatrzymany

Dodano:
Zarzuty kradzieży dwóch laptopów postawiono 35-letniemu Bogdanowi G., który zasłynął m.in. z informacji przekazywanych liderowi Samoobrony Andrzejowi Lepperowi, a dotyczących rzekomej korupcji znanych polityków.
G. został zatrzymany we wtorek przez stołeczną policję.

G. - jak poinformował oficer prasowy śródmiejskiej policji Tomasz Oleszczuk - odpowie też za kradzież torby na laptopa z dokumentami i oszustwo polegające na tym, że nie zapłacił za nocleg w jednym z warszawskich hoteli. Za kradzież grozi mu do pięciu lat więzienia.

Do kradzieży laptopów (wartości 10 tys. zł) doszło trzy tygodnie temu, podczas międzynarodowej konferencji organizowanej przez Anglików w warszawskim hotelu Bristol. Policjanci przejrzeli m.in. zdjęcia z monitoringu. Nie udało się jednak na ich podstawie ustalić sprawcy kradzieży. We wtorek ochrona hotelu poinformowała policję, że pojawił się w nim mężczyzna, który - według niej - jest odpowiedzialny za tę kradzież.

Okazało się, że mężczyzną tym jest Bogdan G. Według ustaleń policji G., oprócz laptopów, ma na swoim koncie też kradzież torby na notebooka z dokumentami. Sprawę prowadzi śródmiejska policja i tamtejsza prokuratura.

G. był już notowany przez policję, m.in. trzykrotnie za kradzież, a także za łapówkę.

W 2001 r. w Sejmie Lepper, powołując się na informacje od G., mówił o rzekomej korupcji znanych polityków SLD i Platformy Obywatelskiej. G. zasłynął też opowieściami o afgańskich talibach lądujących w Klewkach (Warmińsko-Mazurskie) oraz o wągliku, który miał się tam rzekomo znajdować.

W czerwcu G. został zatrzymany, także przez stołecznych policjantów, w związku z sms-ami, które wysyłał do Leppera, a w których groził politykowi pozbawieniem życia.

W 2005 r. Sąd Okręgowy w Olsztynie uchylił wyrok 3,5 lat więzienia, na które G. został skazany w 2004 r. za wyłudzenia, fałszowanie dokumentów, a także podszywanie się pod inne osoby - m.in. pod zabitego w 2004 roku w Iraku dziennikarza Waldemara Milewicza (jego kartę prasową wykorzystywał m.in. do jeżdżenia za darmo pociągami). Sąd dopatrzył się uchybień sądu I instancji i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Wcześniej, w 2003 r. olsztyński sąd rejonowy skazał G. na półtora roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata za okrutne zabicie krowy i groźby wobec przełożonego. Mężczyzna był wówczas dyrektorem gospodarstwa hodowlanego, należącego do znanej warszawskiej firmy. W październiku tego samego roku we Wrocławiu groził atrapą pistoletu jednemu z mieszkańców, podając się za policjanta. Wymusił w ten sposób 40 zł, a w chwili zatrzymania tą samą "bronią" groził też funkcjonariuszom.

Jednym z "najodważniejszych" dokonań G. było podrobienie podpisu przewodniczącego wydziału karnego warszawskiego sądu okręgowego na nakazie zwolnienia pewnego pruszkowskiego gangstera.

pap, ss, ab
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...