Izabela Pek o relacji z posłem Piętą: Od pierwszego dnia naciskał na seks

Dodano:
Stanisław Pięta Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
Izabela Pek w rozmowie z „Super Expressem” zdradziła szczegóły na temat swojej relacji z posłem PiS Stanisławem Piętą.

– Od pierwszego dnia naciskał na seks. Ale nie doszło do tego wtedy. Po 1,5 miesiąca do tego doszło. Mówił mi, że jestem jego. Robił to, co chciał. Pierwszy raz jak byłam w Sejmie, to naciskał mnie, że mam zostać na noc u niego w hotelu. A ja powiedziałam, że ma mnie odwieźć. I odwiózł mnie do Domu Pielgrzyma na Żoliborzu i tam wtedy nocowałam – mówi Izabela Pek w rozmowie z Super Expressem.

Kobieta twierdzi, że  Stanisław Pięta miał się jej żalić na to, że czuje się samotny w swoim małżeństwie. – Żalił mi się w trakcie naszego związku. Mówił, że nigdy się tak nie czuł jak przy mnie, a dopiero przy mnie czuje, że żyje. Mówił mi, że jestem esencją kobiecości, że jestem ideałem kobiecości, że będę idealną matką, że jestem jego marzeniem. A tak naprawdę okazało się, że miałam być na rozkaz Pięty. Traktował mnie jak rzecz. Mówił, że pójdę pracować tu gdzie on chce i zero dyskusji – zdradza.

Poseł PiS utrzymuje, że słowa Izabeli Pek to kompletne bzdury.

„Fakt”: Romans rozpoczął się na miesięcznicy smoleńskiej

Według informacji podawanych przez dziennikarzy, poseł Stanisław Pięta, mąż i ojciec, miał poznać swoją rzekomą kochankę Izabelę Pek 10 kwietnia 2017 roku podczas 7. rocznicy . Według „Faktu” polityk PiS proponował jej pracę w PKN Orlen oraz obiecywał założenie rodziny. Para miała spotkać się m.in. w jego pokoju poselskim. Dziennikarze na dowód opisywanych przez siebie kontaktów pokazują screeny z rozmów na komunikatorach. Rzecznik klubu Beata Mazurek poinformowała na swoim profilu na Twitterze, że  został zawieszony w prawach członka partii i klubu PiS. Mazurek dodała również, że będzie także wycofany z prac komisji śledczej ds. Amber Gold oraz komisji ds. służb specjalnych.

O sprawie posła Pięty piszemy również w nowym numerze tygodnika„Wprost”

Źródło: SE.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...