Joanna Schmidt wwiozła dwie osoby na teren parlamentu. Jest decyzja Sejmu

Dodano:
Protest przed Sejmem Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
W czwartek wszystkie samochody, których kierowcy wjechać będą na teren parlamentu, będą sprawdzane i przeszukiwane – dowiedział się portal 300 POLITYKA. Jest to reakcja na zachowanie posłanki Joanny Schmidt, która wwiozła na teren Sejmu w bagażniku dwie osoby protestujące przed gmachem parlamentu.

Była posłanka miała skorzystać z tego, że samochody parlamentarzystów nie są sprawdzane przez Straż Marszałkowską. Dzięki temu miała „przemycić” w bagażniku dwóch działaczy Obywateli RP – Pawła Kasprzaka i Wojciecha Kinasiewicza. Po wjechaniu na teren parlamentu, mieli oni przesiąść się na miejsca dla pasażerów, a do auta mieli dosiąść się . Zachowanie posłanki miało zaszokować pracowników Kancelarii Sejmu, z którymi rozmawiali dziennikarze TVP Info. – Na takiej zasadzie do Sejmu można wwieźć wszystko. Nawet materiały wybuchowe – komentowali.

W środę przed protest zorganizowali przedstawiciele Obywateli RP, Strajku Kobiet oraz Komitetu Obrony Demokracji. Uczestnicy demonstracji domagali się nowelizacji ustaw o sądach zgodnie z zaleceniami Komisji Europejskiej. Sama zapowiedź protestu spowodowała szybką reakcję władz. Przed siedzibą Sejmu pojawiły się barierki. Do środowych protestów dołączyła się część polityków opozycji, którzy wraz z demonstrantami nieśli transparent „Żądamy wykonania zaleceń KE”. W związku z protestem policja zatrzymała dwie osoby. Chodzi o autorów „Czas na sąd”, którzy sprayem zniszczyli fragment fasady sejmowego gmachu. Policjanci interweniowali też wobec osób, które przeskakiwały przez barierki ustawione wokół Sejmu.

Źródło: 300polityka.pl, Wprost.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...