Ucieczka ambasadora Korei Płn. w Rzymie. Dyplomata szuka azylu

Dodano:
Rzym fot. huci/fotolia.pl
Ambasador Korei Północnej w Watykanie Jo Song-gil zwrócił się o azyl w „jednym z zachodnich krajów” – poinformowała w czwartek agencja wywiadu Korei Południowej.

Przedstawiciel południowokoreańskiego rządu Kim Min-ki przekazał, że kadencja dyplomaty kończyła się w listopadzie minionego roku. Jo Song-gil, nie czekając ostatniego dnia, miał uciec z placówki w Rzymie. Z ustaleń agencji wynika, że ambasador zabrał ze sobą żonę i dzieci. Południowokoreański dziennik „JoongAng Ilbo” podaje z kolei, że ambasador Jo złożył wniosek o azyl w grudniu 2018 r. po tym, jak dostał nakaz powrotu do Korei Północnej.

48-letni Jo Song-gil został mianowany w październiku 2017 roku po tym, jak Włochy wydaliły jego poprzednika Mun Jong-nama w ramach protestu po kolejnej próbie nuklearnej przeprowadzonej przez reżim Kim Dzong Una. Nieoficjalnie mówiło się, że Jo Song-gil był synem albo szwagrem jednego z wysoko postawionych urzędników w Korei Północnej, o czym świadczyć miało m.in. to, że pozwolono mu wyjechać z kraju z całą rodziną.

To nie pierwszy raz, gdy północnokoreański dyplomata wykorzystuje swoją pozycję, by uciec. W 2016 roku głośno było o przedstawicielu Pjongjangu w Londynie - Thae Yong-ho uciekł wraz z żoną i dziećmi. Aby uniknąć podobnych sytuacji dyplomaci Korei Północnej zazwyczaj zmuszani są do pozostawienia w kraju części rodziny. Obawa o bezpieczeństwo najbliższych ma ich skłonić do posłuszeństwa i porzucenia myśli o zdradzie kraju.

Źródło: BBC
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...