„Nie życzymy sobie ciągłych pouczeń”. Biskup Piotrowski na temat rygorów

Dodano:
Głogów, kościół Miłosierdzia Bożego, zdj. ilustracyjne Źródło: Newspix.pl / Tomasz Matuszak / EDYTOR.net
„Do naszych kościołów i kaplic nie wchodzi się za biletami, ale przychodzą wyłącznie ci, którzy mają takie potrzeby” - napisał biskup kaliski Jan Piotrowski w liście do wiernych. Hierarcha zwrócił się też do krytyków, że „nie życzy sobie ciągłych pouczeń”.

Po wprowadzeniu nowych rygorów w związku z pandemią powrócił temat obostrzeń w kościołach, zwłaszcza przed Wielkanocą (rygory zostały i tak zaostrzone względem poprzednich). Pojawiały się już głosy, np. ze strony polityków Lewicy, by zamknąć na jakiś czas świątynie. Na takie pomysły przez ostatnie dni odpowiadali hierarchowie. Jednym z nich był biskup kaliski Jan Piotrowski.

Biskup Piotrowski: Nie życzymy sobie ciągłych pouczeń

Biskup Piotrowski w liście do wiernych, który odczytywano w Niedzielę Palmową, przypomniał, że to potrzeba wiernych sprawia, że zjawiają się w kościołach. Apelował przy tym o rozwagę w trakcie pandemii. „Do naszych kościołów i kaplic nie wchodzi się za biletami, ale przychodzą wyłącznie ci, którzy mają takie potrzeby. W tym też duchu, drodzy bracia i siostry, i wy, bracia kapłani, odczytujmy znaki czasu, aby dla nikogo nie być zgorszeniem” – padło w liście.

Nie życzymy sobie jednak ciągłych pouczeń instruktorów nowego ładu ideologicznego, kulturowego i obyczajowego, którzy niestety w ostatnich miesiącach nie mieli odwagi innym zwracać uwagi, kiedy powszechnie łamano prawo. Jako katolicy nie jesteśmy obywatelami drugiej kategorii, a nasze parafie nie są korporacjami, ale żywymi wspólnotami wiary – napisał bp Piotrowski.

Wcześniej prymas Polski Wojciech Polak również podkreślał, że kościoły powinny pozostać otwarte, apelował o przestrzeganie obostrzeń.

Źródło: WPROST.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...