Zmarła królowa Zulusów, Mantfombi Dlamini. Regentką była tylko przez miesiąc
Królowa Mantfombi tymczasowe rządy nad plemieniem Zulusów objęła na początku marca, po śmierci swojego męża, króla Goodwilla Zwelithiniego. Była najstarszą spośród sześciu jego żon i miała za zadanie pomóc przeczekać okres bezkrólewia, zakończony wyłonieniem oficjalnego następcy monarchy. Król Zwelithini osierocił 28 dzieci i został zapamiętany jako najdłużej pełniący swoją funkcję monarcha Zulusów.
Wiadomość o śmierci królowej przekazał w czwartek 29 kwietnia książę Mangosuthu Buthelezi, pierwszy minister monarchy i narodu Zulusów. Już wcześniej wiadomo było o problemach zdrowotnych wiekowej regentki. Zmarła w szpitalu, do którego przetransportowano ją po skargach na złe samopoczucie. Buthelezi przyznał, że odejście Mantfombi zaskoczyło całą rodzinę królewską i wywołało „głęboki szok”. Dziennikarze BBC pracujący w RPA przewidują, że obecna sytuacja może pogłębić podziały w licznej rodzinie królewskiej i doprowadzić do walk o sukcesję.
Król 13 milionów Zulusów
Król Zulusów w systemie politycznym Republiki Południowej Afryki pełni jedynie rolę ceremonialną, duchową i kulturalną. Jest jednak tytularnym zwierzchnikiem największej grupy etnicznej tego kraju, a cały lud zamieszkujący południową część Afryki i mówiący językiem zulu, to mimo wszystko blisko 13 milionów ludzi. Król Zulusów zarządza też funduszem powierniczym, który kontroluje jedną trzecią prowincji KwaZulu-Natal w RPA.