Ostry wpis Borysa Budki. Pisze o „foliarzach”, „fanatykach” i „patowładzy”
„Nie wiem, co gorsze: premier-cynik czy premier-tchórz” – zaczyna swój wpis poseł PO, były lider Platformy Obywatelskiej Borys Budka. „Jedno jest pewne: Polska nigdy nie będzie bezpieczna, gdy zaplecze rządowe stanowią „foliarze”, antymaseczkowcy, religijni fanatycy, antyeuropejczycy, zakompleksieni frustraci i szemrani pseudobiznesmeni. #PatoWładza” – dodaje.
Wpis Borysa Budki to nawiazanie do podcastu premiera Mateusza Morawieckiego, w którym mówił o jesiennej fali koronawirusa. Premier przekonywał na nagraniu, że Polska wkracza w „najtrudniejszy okres fali”. Wielu komentatorów zauważa jednak, że ostrzeżenia i słowa pełne obaw nie idą w parze z decyzjami wprowadzajacymi obostrzenia. Budka ma także uwagi do innych aspektów rządów PiS, jak choćby w kwestii współpracy z Unią, czy zarządzania państwowym majątkiem.
Koronawirus w Polsce. Rząd nie decyduje się na obostrzenia
Liczby zakażeń w ostatnich dniach są wyższe niż w 2020 roku, gdy cała Polska była od niemal miesiąca w strefie czerwonej. Drastycznie rośnie też liczba chorych w szpitalach. I okazuje się, że dla pacjentów z COVID-19 jest znacznie mniej wolnych łóżek niż przed rokiem.
W tym tygodniu padł rekord jesiennej fali, gdy w czwartek potwierdzono prawie 25 tysięcy nowych zakażeń. Dzień wcześniej wykryto ponad 24 tysiące. W analogicznym okresie ubiegłego roku liczby były mniejsze, nie przekraczały 20 tysięcy. Wówczas nie było jeszcze szczepień, jednak trwał surowy lockdown. Nie działały restauracje, kina, baseny, siłownie czy centra handlowe. Cała Polska od niemal miesiąca była w czerwonej strefie, a wszyscy uczniowie, również ci najmłodsi, uczyli się zdalnie. Późniejsze obostrzenia rząd nazywał „etapem odpowiedzialności”, który przedłużono na początku 2021 roku.
W porównaniu do ubiegłorocznych, dzisiejsze restrykcje są niezwykle skromne. Wciąż obowiązuje nakaz noszenia maseczek w sklepach czy transporcie publicznym. W kinach, teatrach i innych instytucjach kultury obowiązuje limit miejsc, ale wyłączone są z niego osoby zaszczepione. Podobnie jest w obiektach sportowych i Kościołach. Na wesele może wejść co najwyżej 150 osób, ale znów – z limitu wyłączone są osoby zaszczepione. Nieustannie pojawiają się pytania, kiedy rząd zdecyduje się na zaostrzenie obostrzeń. Szczególnie, że szczyt zachorowań jest wciąż przed nami.