Na Pradze doszło do pobicia. Mieszkańcy próbowali powstrzymać interwencję policji

Dodano:
Funkcjonariusze policji Źródło: Shutterstock / DarSzach
Policyjne posiłki „wyposażone w pałki i kamizelki” musiały interweniować, gdy „w obronie” dwóch zatrzymanych za pobicie na warszawskiej Pradze mężczyzn, stanęli ich sąsiedzi. – Policjanci poradzili sobie z całą sytuacją – wskazuje komisarz Paulina Onyszko.

Jak informuje portal TVN Warszawa, w poniedziałek 18 września wieczorem na warszawskiej Pradze doszło do pobicia mężczyzny. Pierwszą informację o zdarzeniu portal dostał od czytelnika o godzinie 23.

Sąsiedzi próbowali powstrzymać zatrzymanie. Policjanci wezwali wsparcie

Zgodnie z relacją czytelnika portalu TVN Warszawa został zaatakowany przechodzień. Na miejsce przyjechała policja i karetka. Służby ratownicze zabrały poszkodowanego mężczyznę, a policja pozostała na miejscu, wykonując swoje czynności.

Jednak, zgodnie z relacją informatora portalu, policjanci „zostali okrążeni przez mieszkańców kamienicy przy ulicy Lęborskiej, skrzyżowanie z Letnią”. W tej sytuacji na miejsce miały przyjechać policyjne posiłki „wyposażone w pałki i kamizelki”.

„Znieważenie na tle narodowościowym”

Redakcja TVN Warszawa potwierdziła w Komedzie Rejonowej Policji Warszawa VI, że we wskazanym przez czytelnika rejonie rzeczywiście działali funkcjonariusze. Powodem interwencji było „uszkodzenie ciała mężczyzny oraz znieważenie na tle narodowościowym dwóch osób”.

– Wobec pokrzywdzonych były kierowane groźby karalne. Zatrzymanych zostało dwóch mężczyzn – poinformowała komisarz Paulina Onyszko z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI.

Policjantka potwierdziła również, że w obronie zatrzymanych stanęli ich sąsiedzi.

– Były wezwane posiłki, by zapewnić bezpieczeństwo policjantom oraz osobom, wobec których ta interwencja była podjęta. Policjanci poradzili sobie z całą sytuacją i zatrzymali tych dwóch mężczyzn – podsumowała Onyszko.

Źródło: TVN Warszawa
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...