Bp Bätzing skrytykował abp. Gądeckiego. Porozmawiali w cztery oczy o „nieporozumieniach”

Dodano:
Bp Georg Bätzing i abp Stanisław Gądecki / zdjęcia ilustracyjne / Źródło: Pixabay / Tama66 / Commons Wikimedia / Spurzem – Lothar Spurzem – CC BY-SA 2.0 DE / Paterm – CC BY-SA 4.0
Abp Gądecki wysłał list do papieża, w którym krytykował „tezy” drogi synodalnej. Na pismo stanowczo zareagował bp Bätzing. Doszło do spotkania.

Na początku października przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki napisał list do papieża. Skrytykował on w nim Synodale Weg – czyli drogę synodalną. Była to reakcja na dokument „Instrumentum Laboris”, który otrzymał mailem w związku z Synodem Biskupów.

„Świadomość siły, która tkwi w prawdzie, ożywia moją nadzieję wobec trwającego synodu, by nie był on w żaden sposób zmanipulowany i wykorzystany do autoryzacji niemieckich tez, otwarcie sprzecznych z nauczaniem Kościoła katolickiego” – stwierdził hierarcha kościelny.

"Niedopuszczalne i niekatolickie tezy"

Niemieccy biskupi zaproponowali, by w metryce chrztu nie zapisywać płci dziecka, a także, by w aktach umożliwić jej późniejszą zmianę. Intencją niemieckich biskupów jest troska o osoby transpłciowe, którym chciano zapewnić też możliwość przystępowania do sakramentów. Oprócz tego chcą oni, by osoby transpłciowe mogły (po zmianie płci) przyjąć sakrament kapłaństwa.

Proponują też, by w Kościele przestano używać dyskryminującego języka, a także, by duchowni przechodzili szkolenia, na których uczyliby się, jak mają służyć osobom transpłciowym. „Wszystko w imię tzw. najnowszych osiągnięć nauk społecznych. Istnieje jednak ryzyko, że ustalenia naukowe, na które powołuje się Synodale Weg, są błędne, podobnie jak w przypadku innej popularnej niegdyś teorii rasizmu” – stwierdził w liście z 9 października abp Gądecki, który 15 listopada opublikowany został na stronie Katolickiej Agencji Informacyjnej.

Niemiecka droga synodalna trwa od 2019 roku, a reformy, wokół których toczy się dyskusja, obejmują też takie postulaty, jak zniesienie celibatu czy święcenia dla kobiet. W swoim liście abp Gądecki wymienia też chęć wprowadzenia przez nich zmian w ustroju na takie, zgodnie z którymi świeccy mogliby współdecydować z hierarchami o obsadzaniu stanowisk kościelnych, a także udzielać błogosławieństwa niesakramentalnym związkom osób jednej płci czy uznawać związki partnerskie za „dobre”.

„Pragnę zwrócić uwagę Ojca Świętego na te skrajnie niedopuszczalne i niekatolickie tezy Synodale Weg, ufając, że depozyt apostolski, którego Stróżem i Powiernikiem jest Wasza Świątobliwość, pozostanie nienaruszony” – dodał stanowczo przewodniczący KEP.

"Jakim prawem?"

Na słowa te ostro zareagował bp Georg Bätzing – od 2020 roku szef Konferencji Episkopatu Niemiec (DBK). – Zgodnie z jakim prawem kanonicznym przewodniczący konferencji biskupów danego kościoła ośmiela się osądzać katolickość innego Kościoła i jego episkopatu. Pozwolę sobie zatem wyraźnie powiedzieć, że uważam list ks. arcybiskupa za ogromne przekroczenie jego uprawnień – stwierdził twardo biskup Limburga, cytowany przez Deutsche Welle.

Bp Bätzing zwrócił też uwagę abp. Gądeckiemu, że ten miał możliwość podczas trwania obrad synodu porozmawiać z nim o swoich niepokojach, ale tego nie zrobił. „Zamiast dialogu wybrał ksiądz arcybiskup list do papieża Franciszka, w którym z wielką gwałtownością i niestarannymi stwierdzeniami narzeka na Synodalną Drogę Kościoła katolickiego w Niemczech” – czytamy. Dodał, że droga wypracowana została przy współpracy tysięcy wiernych, setek ekspertów i wielu hierarchów, co trwało ponad trzy lata. Bp Bätzing podkreślił, że jego zdaniem „synodalność” polega przede wszystkim na słuchaniu siebie nawzajem i na dialogu. „To jest to, czego chciałbym od księdza arcybiskupa doświadczyć” – czytamy.

Spotkanie hierarchów na Malcie

28 listopada DBK poinformowało, że bp Bätzing spotkał się z abp. Gądeckim na dorocznym zgromadzeniu ogólnym Rady Konferencji Episkopatu Europy na Malcie. Opublikowano też wspólne zdjęcie hierarchów. „Zanim wspólnie odprawiliśmy Mszę Świętą, abp Gądecki i ja szczerze rozmawialiśmy o powstałych irytacjach. Zgodziliśmy się, że nie są to łatwe czasy dla Kościoła w obu krajach – i że my, jako sąsiedzi, chcemy stać razem, nawet jeśli dostrzegamy różnice kulturowe w uzasadnionej różnorodności katolicyzmu i naszej drodze do dobra” – podkreślił bp Bätzing, cytowany przez Konferencję Episkopatu Niemiec na X/Twitterze.

Dodał, że obaj patrzą teraz w przyszłość. „Chcemy świadczyć ludziom Dobrą Nowinę, tak jak to robimy zawsze. W przyszłości wszelkie pojawiające się pytania i ewentualne nieporozumienia we wzajemnym postrzeganiu powinny być wyjaśniane i dzielone między sobą w niemiecko-polskiej grupie kontaktowej w wypróbowany i przetestowany sposób. Jest tam dobre miejsce, żeby ze sobą porozmawiać” – zakończył biskup Limburga.

Źródło: eKAI, Deutsche Welle, X
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...