Zełenski poleciał do Londynu. Umowa zawarta, Kijów dostanie ok. 3 mld dol.
W piątek, w Gabinecie Owalnym Białego Domu doszło do spotkania Wołodymyra Zełenskiego i 47. prezydenta USA Donalda Trumpa. Rozmowom towarzyszyła bardzo nieprzyjemna atmosfera, która aż wylewała się z ekranu (wyrażono zgodę na obecność mediów).
W sobotę głowa Ukrainy poleciała do stolicy Zjednoczonego Królewstwa na spotkanie z szefem brytyjskiego rządu. Było o wiele bardziej owocne od wizyty w Waszyngtonie, z której Zełenski wrócił z niczym.
Umowa podpisana. Ukraina dostanie ok. 3 mld dol.
Ukraiński resort finansów poinformował o uzyskaniu porozumienia między Kijowem a Londynem. Szef ministerstwa – Serhij Marczenko i kanclerz skarbu Wielkiej Brytanii – Rachel Reeves 1 marca złożyli podpisy na dokumencie, który zakłada przekazanie Ukrainie dodatkowych środków w postaci ponad 2,2 miliarda funtów pożyczki (prawie 3 mld dol. – około 12 mld złotych).
„Fundusze są częścią mechanizmu G7 [grupa siedmiu państw o najbardziej rozwiniętych gospodarkach na świecie – [przyp. red.] Nadzwyczajnego Przyspieszenia Dochodów dla Ukrainy o wartości 50 mld dolarów” – podaje MF Ukrainy. „Kredyt będzie obsługiwany i spłacany z przyszłych przychodów uzyskanych z unieruchomionych rosyjskich aktywów państwowych. Finansowanie jest przewidziane na 30 lat, a pozyskane środki zostaną przeznaczone na zakup sprzętu obronnego zgodnie z potrzebami Ukrainy” – czytamy.
Minister zapewnia, że dzisiejsza wizyta Zełenskiego udowadnia, iż Londyn „nadal stoi w obronie Ukrainy”. „Potwierdza to dzisiejsza umowa, która przyczynia się do wzmocnienia zdolności obronnych Ukrainy. Jestem wdzięczny rządowi Wielkiej Brytanii za to wsparcie i osobiście Rachel Reeves za jej znaczące wysiłki, które umożliwiły zawarcie tej umowy” – podkreśla Marczenko.
„W ramach mechanizmu G7 ERA Ukraina otrzymała już 1 mld $ od USA i 3 mld euro od Unii Europejskiej” – podsumowuje ukraiński resort.
Życzliwa atmosfera rozmów w Londynie. Starmer uściskał Zełenskiego
Warto zwrócić uwagę na atmosferę, jaka towarzyszyła spotkaniu Starmera i Zełenskiego. Podsomowuje to jego koniec, gdy premier odprowadził prezydenta aż do samej kolumny samochodów, a na końcu serdecznie go uściskał.